"Spiegel": materiały NSA z Niemiec mogły służyć zabijaniu terrorystów

Snowden zmobilizował młodych ludzi na całym świecie do demonstracji przeciwko programom inwigilacjiWikipedia

Podległa rządowi USA Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) wykorzystywała zbierane w Niemczech dane wywiadowcze na potrzeby akcji antyterrorystycznych, w tym najwyraźniej również zabijania podejrzanych - poinformował w niedzielę niemiecki tygodnik "Der Spiegel".

Według niego wśród dokumentów NSA ujawnionych przez jej byłego współpracownika Edwarda Snowdena znajduje się pochodząca ze stycznia 2005 roku analiza informacji dotyczących Afryki Północnej. Analiza ta głosi, że uzyskane w Niemczech materiały "posłużyły do aresztowania lub zabicia ponad 40 terrorystów".

Jak wynika z dokumentów NSA, jej kwatera w Griesheim koło Darmstadtu koordynuje pracę 26 placówek wywiadowczych, penetrujących europejską sieć łączności. W rozmowie ze "Spieglem" rzeczniczka NSA potwierdziła prowadzenie rozległej bieżącej wymiany informacji z niemieckimi władzami bezpieczeństwa, ale żadnych szczegółów nie ujawniła. Wspomniany dokument z 2005 roku informuje także o decyzji rozbudowania ośrodka w Griesheim w największą filię NSA w Europie.

Ponad 200 amerykańskich agentów

Jak podaje "Spiegel", podpisane w 2002 roku porozumienie o współpracy NSA i niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) w centrum podsłuchowym w Bad Aibling w Bawarii zobowiązuje obie strony do przestrzegania tajemnicy korespondencji pocztowej i łączności telefonicznej. Porozumienie zawiera jednak specjalną klauzulę zezwalającą na łamanie tej tajemnicy w przypadku "działalności terrorystycznej" - przy czym wykorzystanie przez stronę amerykańską materiałów z podsłuchu obywateli Niemiec wymaga zgody niemieckich władz. BND twierdzi jednak, że niemiecko-amerykańskie grupy robocze zajmujące się w Bad Aibling zbieraniem danych wywiadowczych i ich analizą "zaprzestały działalności w roku 2012 względnie 2011", a "również wcześniej rozpoznanie elektroniczne znajdowało się wyłącznie w rękach BND". Według "Spiegla" wśród akredytowanego w Niemczech personelu dyplomatycznego USA jest ponad 200 agentów służb wywiadowczych, do których doliczyć należy prawdopodobnie setki pracowników prywatnych firm, wykonujących zadania zlecone im przez NSA.

Autor: kło/kka / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia

Tagi:
Raporty: