Rozbitą butelką w szyję. Jest śledztwo po ataku na Polaka

TVN24

Aktualizacja:
Google EarthZaatakowany Polak trafił do szpitala - informują lokalne media

Brytyjska policja wszczęła śledztwo w sprawie ataku na 21-letniego Polaka Bartosza S. i grupę jego znajomych po tym, jak mężczyzna został uderzony rozbitą butelką w szyję i trafił do szpitala. Konsul generalny RP w Manchesterze będzie monitorował prowadzone śledztwo - poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Jak poinformował w sobotę dyrektor biura prasowego MSZ Rafał Sobczak, Polak został ranny w szyję. - Rana była rozległa. Z posiadanych przez nas informacji wynika jednak, że życiu naszego rodaka nie zagraża niebezpieczeństwo. Po założeniu szwów został wypisany do domu - powiedział.

Incydent o podłożu ksenofobicznym

- Policja w Telford potwierdziła, że incydent został uznany za czyn o podłożu ksenofobicznym. Na chwilę obecną nie zatrzymano żadnego podejrzanego, trwają poszukiwania świadków - poinformował Sobczak. Podkreślił, że w związku z incydentem polskie służby konsularne w Wielkiej Brytanii są w bezpośrednim kontakcie z miejscową policją. Konsul generalny RP w Manchesterze będzie monitorował prowadzone śledztwo - dodał. Według definicji zapisanej w brytyjskim prawie, policja traktuje atak jako potencjalnie motywowany nienawiścią na tle narodowościowym (hate crime), jeśli którakolwiek z ofiar lub świadków wydarzenia w ten sposób interpretuje motywy ataku. Ewentualna weryfikacja tej klasyfikacji odbywa się dopiero na etapie postępowania sądowego.

Atak w Telford

21-letni Polak miał w nocy z czwartku na piątek przebywać z trójką przyjaciół w parku przy St Matthews Road w mieście Telford na północny-zachód od Birmingham. Według lokalnej policji około godz. 1 w nocy czasu lokalnego zostali oni zaczepieni przez grupę mężczyzn.

- Bartosz dopiero co wrócił z pobytu na uczelni w Stanach Zjednoczonych - powiedział gazecie "Shropshire Star" znajomy zaatakowanego Polaka.

- Wyszedł spotkać się ze swoimi przyjaciółmi i rozmawiał z nimi w parku po polsku. Mężczyźni, którzy go zaatakowali, początkowo siedzieli spokojnie w pobliżu. Lecz gdy usłyszeli, że grupa obok rozmawia po polsku, podeszli i kazali jej rozmawiać po angielsku - relacjonował. - Później złapali szklaną butelkę, z której pił Bartosz, rozbili ją i fragmentem ugodzili go w szyję - dodał.

Wówczas napastnicy mieli uciec.

"Kazali im mówić po angielsku"

Zaatakowany Polak, jak podaje gazeta na swoim portalu, został przewieziony do szpitala, w którym założono mu kilkanaście szwów, a następnie zwolniono do domu.

Według ustaleń policji napastnikami miało być trzech białych, dwudziestoparoletnich mężczyzn. Jeden z nich miał mieć ponad 180 cm wzrostu, być ogolonym na łyso i nosić szarą bluzę z kapturem.

Seria ataków na Polaków

Od czerwcowego referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej doszło do szeregu poważnych incydentów na tle nienawiści narodowościowej wymierzonych w polską społeczność w tym kraju. Do najpoważniejszego doszło 27 sierpnia w Harlow w hrabstwie Essex, gdzie jedna osoba zginęła, a druga została ciężko ranna.

Autor: mm,mart/ja / Źródło: Shropshire Star, PAP