Protest w Mediolanie przeciw igrzyskom. Na koniec starcia z policją

Atak na policję w Mediolanie
Protest w Mediolanie przeciw igrzyskom skończył się atakiem na policję
Źródło: Reuters
Tysiące ludzi przemaszerowało ulicami Mediolanu, by zaprotestować przeciwko rozpoczętym w piątek zimowym igrzyskom olimpijskim. Ich zdaniem impreza to marnotrawstwo publicznych pieniędzy, a inwestycje sportowe szkodzą środowisku i lokalnym społecznościom. Demonstracje zakończyły się starciami części protestujących z policją.

Szacuje się, że około 10 tysięcy osób wyszło na ulice Mediolanu w sobotę, żeby zaprotestować przeciwko negatywnym skutkom organizacji zimowych igrzysk olimpijskich i rosnącym czynszom.

Pod wieczór grupa około 100 protestujących oderwała się od głównej kolumny. Zaczęli rzucać petardami, bombami dymnymi i butelkami w policję. Służby odpowiedziały armatkami wodnymi, aby rozproszyć agresywnych demonstrantów. Zajęło to kilka minut. Policja zatrzymała podczas starć sześć osób.

Krytykują wpływ igrzysk na środowisko i miasto

Podczas sobotniej manifestacji protestujący rozciągnęli baner z napisem "Odzyskajmy miasta, uwolnijmy góry". Na czele pochodu niesiono też stylizowane tekturowe drzewa, symbolizujące modrzewie, które - jak twierdzili manifestanci - zostały wycięte w celu budowy nowego toru bobslejowego w Cortina d'Ampezzo.

Protest w Mediolanie przeciw igrzyskom olimpijskim
Protest w Mediolanie przeciw igrzyskom olimpijskim
Źródło: PAP/EPA/MOURAD BALTI TOUATI

Jeden z protestujących argumentował, że infrastruktura olimpijska stanowi zbytnie obciążenie dla górskich miejscowości. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) informuje, że igrzyska w dużej mierze wykorzystują istniejące już obiekty.

Aktywiści zwracali także uwagę na zjawisko, które nazywają "niezrównoważonym modelem miasta", charakteryzującym się rosnącymi czynszami i pogłębiającymi się nierównościami socjalnymi.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowali Mikołaj Stępień i Filip Czerwiński

Czytaj także: