Poroszenko: odparliśmy pięciogodzinny atak Rosjan w Donbasie

TVN24


Ukraińskie wojska odparły poranny pięciogodzinny atak Rosjan na linii rozgraniczenia w obwodzie ługańskim w Donbasie, w wyniku którego poległo czterech żołnierzy sił rządowych – oświadczył w piątek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

- O godzinie 6 rano (5 w Polsce) rosyjskie wojska w sile wzmocnionej kompanii zaatakowały pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy na pasie o długości jednego kilometra w rejonie wsi Żołobki z zastosowaniem silnego ognia artyleryjskiego i moździerzy – poinformował.

"Atak został odbity"

Prezydent przekazał, że podczas ataku zabitych zostało czterech, a rannych ośmiu żołnierzy sił rządowych. Ze strony przeciwnej zabitych jest ośmiu, rannych zaś – 11. - Atak został odparty, sytuacja jest ustabilizowana, ukraińska ziemia została obroniona, a naród Ukrainy może twardo polegać na swoich siłach zbrojnych – powiedział.

Szef państwa oświadczył, że piątkowy atak po raz kolejny udowodnił, iż Rosjanie łamią porozumienia w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie. - Rosjanie w podły sposób, łamiąc ustalenia o rozejmie i porozumienia mińskie, starają się atakować pozycje naszych wojsk, jednak nasza armia jest dziś już inna – podkreślił Poroszenko.

"Udzieliłem obietnicy, której nie dotrzymałem"

W czwartek na Ukrainie obchodzony jest Dzień Flagi Państwowej. Poroszenko uczestniczył w uroczystościach z tej okazji w mieście Dniepr (dawny Dniepropietrowsk) w środkowej Ukrainie. W swoim wystąpieniu przeprosił, że podczas prezydenckiej kampanii wyborczej w 2014 roku pomylił się, oceniając, iż możliwe jest szybkie zakończenie operacji przeciwko prorosyjskim separatystom w Donbasie. - Ponad cztery lata temu oświadczałem, że operacja antyterrorystyczna nie będzie trwała miesiącami, lecz zakończy się w ciągu kilku godzin. Przepraszam, że przekazałem wówczas nadzieje, które się nie spełniły. Przykro mi, że udzieliłem obietnicy, której nie dotrzymałem. Proszę za to o przebaczenie – oświadczył prezydent Poroszenko.

Konflikt na Ukrainie

Konflikt na wschodzie Ukrainy trwa od 2014 roku, kiedy po ucieczce z kraju prorosyjskiego prezydenta i aneksji Krymu przez Rosję wspierani przez Moskwę separatyści utworzyli tam dwie samozwańcze republiki ludowe: doniecką i ługańską. W wyniku walk w regionie tym zginęło dotąd ponad 10 tysięcy osób.

Autor: momo//kg//kwoj / Źródło: PAP