Setki milionów dolarów dla Ukrainy. Jest decyzja

Kijów (zdjęcie poglądowe)
Rozmowa z szefową MFW Kristaliną Gieorgiewą
Źródło wideo: TVN24 BIŚ
Źródło zdj. gł.: npp_studio/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Międzynarodowy Fundusz Walutowy zatwierdził kolejną transzę pożyczki dla Ukrainy. Zatwierdzona w poniedziałek kwota wynosi około 690 milionów dolarów.

Zarząd Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) poinformował w poniedziałek wieczorem, że zakończył przegląd warunków finansowania Ukrainy, co było ostatnim warunkiem udostępnienia około 690 milionów dolarów pomocy dla tego kraju.

MFW stwierdził, że Ukraina utrzymała stabilność makroekonomiczną i finansową pomimo wojny z Rosją. Zaznaczono też jednak, że perspektywy gospodarcze uległy pogorszeniu głównie z powodu nasilenia ataków na infrastrukturę krytyczną i skutków ubocznych wojny na Bliskim Wschodzie.

Ocena wprowadzania reform przez Ukrainę

Organizacja określiła realizację programu jako "ogólnie zadowalającą". Wszystkie ilościowe kryteria realizacji i cele orientacyjne z końca marca zostały spełnione, chociaż cel dotyczący rezerw międzynarodowych netto z końca czerwca nie został osiągnięty, częściowo z powodu konfliktu pomiędzy USA i Iranem.

"Wdrażanie reform spowolniło, a kilka celów strukturalnych zostało zrealizowanych z opóźnieniem lub nie zostało zrealizowanych" - poinformował Fundusz.

Aby utrzymać realizację programu MFW i władze Ukrainy uzgodniły w czerwcu zmieniony harmonogram wdrażania reform i działań naprawczych w celu wyeliminowania niedociągnięć i dodatkowych zobowiązań politycznych, poinformował MFW w czerwcu bieżącego roku.

Poniedziałkowa decyzja była ostatnim warunkiem uruchomienia kolejnej części środków pomocowych dla Kijowa. Ukraina korzysta obecnie z czteroletniego programu pożyczkowego MFW o wartości 8,1 miliardów dolarów, który w lutym tego roku zastąpił wcześniejszy program wart 15,6 miliardów dolarów. Najnowsza transza zwiększa łączną kwotę wypłat w ramach obecnego programu do około 2,2 miliarda dolarów.

Źródło: Reuters, PAP
Czytaj także: