Gaz łzawiący przed Salle Pleyel. Protest przeciw nominacjom dla filmu Polańskiego

TVN24 | Świat

Autor:
ft\mtom
Źródło:
Reuters, TVN24 BiS, PAP
Manifestanci sprzeciwiają się nominacjom do Cezarów dla filmu Romana PolańskiegoTVN24
wideo 2/4
TVN24Manifestanci sprzeciwiają się nominacjom dla filmu Romana Polańskiego

Francuska policja użyła gazu łzawiącego przeciw demonstrującym zebranym przed galą Cezarów w paryskiej Salle Pleyel. Demonstranci sprzeciwiają się 12 nominacjom dla nowego filmu Romana Polańskiego. Reżyser jest oskarżany o przemoc seksualną.

Do starć doszło wieczorem przed rozpoczynającą się o godzinie 21 ceremonią rozdania nagród. Pomimo zapowiadanej wcześniej nieobecność samego Romana Polańskiego, demonstranci już dzień wcześniej dali do zrozumienia, że pojawią się przed salą. Sprzeciwiają się 12 nominacjom dla filmu "Oficer i szpieg".

Jak przekazała korespondentka TVN24 z Paryża Anna Kowalska, grupy protestujących pojawiły się już około 18. Niektóre trzymały transparenty. Odpalono także race. Agencja Reutera doniosła, że policja zmuszona została do użycia gazu łzawiącego.

Nie chcą nagród dla Romana Polańskiego

Z powodu kontrowersji wokół osoby Polańskiego cały zarząd Akademii Cezara, prestiżowej francuskiej nagrody filmowej, podał się 14 lutego do dymisji. Zarząd Akademii podkreślił, że podjął decyzję o dymisji, by uspokoić sytuację i by "Cezary pozostały wielkim świętem kina".

W połowie listopada 2019 roku protest feministek towarzyszył przedpremierowemu pokazowi najnowszego filmu Polańskiego w Paryżu. Kilkadziesiąt działaczek zablokowało wejście do kina, skandując "Polański gwałciciel, winne kina" i trzymając transparent z napisem "Polański prześladuje kobiety". Protestujące przywoływały sprawę znanej francuskiej fotograf, Valentine Monnier, która 8 listopada na łamach dziennika "Le Parisien" oskarżyła Polańskiego o pobicie i gwałt, do których miało dojść w 1975 roku. Monnier miała wówczas 18 lat. Prawnik reżysera odrzucił jej oskarżenia.

Oskarżenia o gwałt

Polański jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona. Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia każdy kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt.

Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się, w zamian za oddalenie innych zarzutów, do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.

W ostatnich latach wobec Polańskiego pojawiły się kolejne oskarżenia o napaści seksualne. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis oskarżyła reżysera, że zmusił ją do seksu, gdy miała 16 lat. Z kolei dwa lata temu kobieta o pseudonimie "Robin" wyznała, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, padła ofiarą napaści seksualnej ze strony Polańskiego. Również w 2017 roku 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer zgłosiła szwajcarskiej policji, że reżyser zgwałcił ją w Gstaad w 1972 roku, gdy miała 15 lat. Sprawa jednak była już przedawniona. Według adwokata Polańskiego wszystkie zarzuty wspomnianych kobiet "są bezpodstawne".

Autor:ft\mtom

Źródło: Reuters, TVN24 BiS, PAP