Papież o spotkaniu Trump-Kim: dobry przykład kultury spotkania

Świat


Papież Franciszek pozdrowił w niedzielę uczestników historycznego spotkania w strefie zdemilitaryzowanej na granicy dwóch państw koreańskich. Zwracając się do wiernych w Watykanie powiedział, że był to "dobry przykład kultury spotkania".

W ten sposób Franciszek odniósł się do spotkania prezydentów USA Donalda Trumpa i Korei Południowej Mun Dze Ina z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem w strefie zdemilitaryzowanej. Trump jako pierwszy urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych wszedł na terytorium Korei Północnej.

"Dobry przykład kultury spotkania"

Franciszek powiedział, że pozdrawia uczestników tego wydarzenia i ocenił, że stanowi ono dalszy krok na drodze do pokoju. Papież nie wymienił nazwisk przywódców.

Zwracając się do wiernych zebranych w południe na placu Świętego Piotra na modlitwie Anioł Pański papież powiedział: - W ostatnich godzinach byliśmy świadkami w Korei dobrego przykładu kultury spotkania. Pozdrawiam uczestników, modląc się o to, aby ten znaczący gest stanowił dalszy krok na drodze do pokoju, nie tylko na tym Półwyspie (Koreańskim), ale z korzyścią dla całego świata". W zeszłym roku Franciszek za pośrednictwem prezydenta Korei Południowej otrzymał od Kim Dzong Una zaproszenie do Korei Północnej.

Spotkanie Trump-Kim w strefie zdemilitaryzowanej

Donald Trump przyleciał do strefy zdemilitaryzowanej z Seulu na pokładzie śmigłowca.

Przed godziną 8. rano w Polsce kamery towarzyszące amerykańskiej delegacji pokazały prezydenta Trumpa w asyście wojskowych i dyplomatów, obserwującego z jednego ze stanowisk Koreę Północną.

Po godzinie doszło do spotkania Trump-Kim. Przywódcy podeszli do siebie, wymieniając kilka zdań i podając sobie rękę. Potem Kim Dzong Un zapraszającym gestem wprowadził Trumpa na północnokoreańską stronę strefy zdemilitaryzowanej.

Nigdy wcześniej żaden amerykański prezydent nie postawił stopy na północnokoreańskiej ziemi.

Przywódca Korei Północnej oświadczył, że był "bardzo zaskoczony" propozycją spotkania w strefie zdemilitaryzowanej, wystosowaną przez Trumpa w sobotę. - Dobrze pana znowu widzieć. Nie spodziewałem się, że spotkamy się w tym miejscu - powiedział Kim, gdy obaj przywódcy uścisnęli sobie dłoń na granicy.

To "wspaniałe uczucie" i "bardzo historyczny moment", "jestem dumny, że przekroczyłem tę linię" - mówił z kolei prezydent Trump Kimowi po przekroczeniu granicy.

Gdy znaleźli się po południowej stronie, Kim podkreślił, że Trump jest "pierwszym prezydentem USA, który odwiedził nasz kraj" i ocenił to jako przykład "odwagi i determinacji". Po wypowiedziach dla prasy obaj przywódcy rozpoczęli rozmowy dwustronne za zamkniętymi drzwiami.

Potem przywódcy usiedli, by rozmawiać. Na kilka chwil wpuścili jeszcze dziennikarzy, by ci mogli ich sfotografować. Potem drzwi się zamknęły. Ta część spotkania Donalda Trumpa i Kim Dzong Una trwała prawie godzinę.

Podczas spotkania Trump zaprosił Kim Dzong Una do Białego Domu. Według agencji Kyodo prezydent Korei Północnej zaprosił też prezydenta USA do Pjongjangu.

Za zamkniętymi drzwiami przywódcy rozmawiali około 50 minut. Po zakończeniu spotkania Trump ogłosił wznowienie rozmów między krajami o denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Poinformował, że USA i Korea Północna powołają zespoły, które w ciągu 2-3 tygodni zaczną negocjacje ws. szczegółów.

Trump zastrzegł, że amerykańskie sankcje przeciwko Korei Północnej pozostaną w mocy. Prezydent USA podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że tempo negocjacji nie jest dla niego najważniejsze, lecz zależy mu na "wszechstronnej, dobrej umowie" z Koreą Północną. - W pewnym momencie to się wszystko wydarzy (...) Nie ma pośpiechu - ocenił.

Autor: mart/adso / Źródło: PAP, TVN24

Tagi:
Raporty: