Prezydent USA Donald Trump wygłosił we wtorek orędzie o stanie państwa. Było ono najdłuższe w historii - trwało godzinę i 47 minut. Podsumował przeszło rok swojej drugiej kadencji, krytykował politycznych przeciwników i Sąd Najwyższy. Jak twierdził, choć odziedziczył kraj pogrążony w kryzysie, dokonał "transformacji, jakiej nikt wcześniej nie widział".
W wybuchającej co chwilę burzy owacji dało się wprawdzie słyszeć też głosy sprzeciwu, jednak salę opuszczał wyraźnie zadowolony. Obecni w izbie gratulowali mu przemówienia, a on chętnie pozował do zdjęć ze zwolennikami. Padły słowa o "najlepszym przemówieniu" czy "totalnym triumfie".
Bogdan Klich wita się z Donaldem Trumpem
Wśród obecnych na sali był także chargé d'affaires RP w USA, Bogdan Klich. To on jako ostatni uścisnął dłoń Trumpa przed wyjściem, co pokazały kamery. - Panie prezydencie... Polska jest wdzięczna - powiedział Klich do Donalda Trumpa.. - Dobrze - odpowiedział amerykański przywódca.
Bogdan Klich kieruje polską placówką dyplomatyczną w Waszyngtonie. Jest jednym z tych dyplomatów, na których nominacje do rangi ambasadorów nie zgadza się prezydent Karol Nawrocki. Spór między rządem a ośrodkiem prezydenckim w sprawie nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 roku. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zdecydował wówczas, że ponad 50 ambasadorów zakończy swoje misje, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Prezydent Andrzej Duda podkreślał natomiast, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".
Opracowała Ewa Żebrowska / am
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/KENNY HOLSTON / POOL