Świat

Nowy front w wojnie o wyspy. Atakują hakerzy i chiński "delfin"

Świat


Wiceprezydent Chin Xi Jinping wezwał w środę władze Japonii do zaprzestania działań naruszających chińską suwerenność, a wykup spornych wysp określił mianem "farsy". Jednocześnie japońska policja podała, że tamtejsze strony internetowe są atakowane od czasu, gdy rząd poinformował o wykupieniu z rąk prywatnych trzech z pięciu wysp Senkaku. Autorami ataków są prawdopodobnie chińscy hakerzy.

- Japonia powinna bardziej kontrolować swoje działania i powstrzymać się od wszelkich słów i kroków podkopujących suwerenność Chin oraz ich terytorialną integralność - powiedział Xi, cytowany przez agencję Xinhua, podczas spotkania w Pekinie z amerykańskim ministrem obrony Leonem Panettą. Jeszcze tej jesieni, zgodnie z partyjną tradycją, Xi zostanie nowym szefem chińskiego państwa.

W Chinach od ubiegłego tygodnia mają miejsce antyjapońskie protesty wywołane sporem wyspy na Morzu Wschodniochińskim. We wtorek protesty objęły około 100 miast, a w Pekinie przed ambasadą Japonii demonstrowało kilka tysięcy ludzi. "Są bardziej stosowne sposoby" Policja w Pekinie wezwała tymczasem do zaprzestania dalszych antyjapońskich demonstracji. "Są inne bardziej stosowne sposoby wyrażania patriotyzmu" - czytamy w opublikowanym w internecie policyjnym oświadczeniu.

Władze zaapelowały do obywateli o pomoc w przywróceniu funkcjonowania transportu publicznego oraz zaprowadzaniu porządku na ulicach. Ataki hakerów Tymczasem japońska policja podała, że od 11 września zaatakowano 19 stron instytucji publicznych, banków i uniwersytetów w Japonii. Strony te były tymczasowo niedostępne, a treść niektórych z nich została zmieniona.

Wydaje się, że ataki przeprowadzili chińscy hakerzy, gdyż ponad połowa z tych witryn jest tematem dyskusji na forach chińskich piratów internetowych - oświadczył przedstawiciel japońskiej policji. Z powodu ataku na stronę tokijskiego Instytutu Technologicznego wyciekły dane ponad tysiąca użytkowników. Na witrynie uczelni pojawiły się chińskie flagi. Minister spraw wewnętrznych i łączności Japonii Tatsuo Kawabata poinformował, że od zeszłej soboty sporadycznie atakowana była strona Krajowego Urzędu Statystycznego. Wykorzystano do tego metodę DDoS, która prowadzi do przeciążenia łączy poprzez wysyłanie za ich pośrednictwem wielkiej liczby zapytań. W niedzielę wieczorem, gdy atak był najbardziej intensywny, 95 proc. zapytań pochodziło z Chin - wyjaśnił Kawabata. W środę strona działała już normalnie. Konflikt narasta W ostatnim czasie z powodu wykupienia przez japoński rząd wysp na Morzu Wschodniochińskim, które według Pekinu podlegają suwerenności Chin, zaostrzył się spór na linii Tokio-Pekin. Te bezludne wyspy noszą japońską nazwę Senkaku i chińską Diaoyu. Są one od lat administrowane przez Tokio, a znajdują się w pobliżu bogatych łowisk i prawdopodobnie dużych złóż ropy naftowej i gazu.

Autor: jak//gak/k / Źródło: PAP

Raporty: