"Półwysep Arabski zamyka przestrzeń powietrzną. Nie wrócimy" - słyszę na tajlandzkich uliczkach w różnych językach, także po polsku.
Być może, ale tydzień to długo, za siedem dni może być po wszystkim. W Wenezueli wystarczyła jedna noc. Ale Ukraina... w tyle głowy mamy czwartą rocznicę rozpoczęcia "trzydniowej specjalnej operacji wojskowej". Zamiast gdybać, nakłaniam towarzyszy, by robić to, na co realnie mamy wpływ - szybki przegląd bezpieczeństwa.
Zanim rozdzwonią się telefony od bliskich, wykorzystujemy zapas sześciu godzin różnicy czasu między Tajlandią a Polską.