We wtorek Haakon VIII złożył przysięgę wymaganą przez konstytucję przed norweskim parlamentem. - Przyrzekam i przysięgam rządzić Królestwem Norwegii zgodnie z jego konstytucją i prawami. Tak mi dopomóż Bóg wszechmogący i wszechwiedzący - oświadczył. Tym samym wstąpił na tron po śmierci swojego ojca, Haralda V. Monarsze towarzyszyła córka Ingryda Aleksandra, która obecnie jest pierwsza w kolejce do sukcesji.
Od teraz 22-latka może pełnić funkcję regentki, jeśli król będzie przebywał za granicą lub nie będzie mógł sprawować obowiązków ze względu na stan zdrowia. Tego samego dnia także ona złożyła wymagane ślubowanie.
Księżniczka jest pierwszą członkinią norweskiej rodziny królewskiej objętą zmianą prawa sukcesji wprowadzoną w 1990 roku. Zgodnie z nowymi zasadami tron dziedziczy najstarsze dziecko monarchy, niezależnie od płci. Jeśli Ingryda Aleksandra kiedyś obejmie władzę, zostanie pierwszą kobietą panującą w Norwegii od czasów królowej Małgorzaty, która rządziła krajem w latach 1388-1412.
Jak przypomina magazyn "People", Ingryda Aleksandra należy do grona europejskich księżniczek-dziedziczek tronu. Utrzymuje bliskie relacje z innymi przyszłymi monarchiniami, między innymi belgijską księżniczką Elżbietą i holenderską następczynią tronu Katarzyną Amalią.
Kim jest przyszła królowa Norwegii?
Ingryda Aleksandra jest pierwszym dzieckiem króla Haakona VIII i królowej Mette-Marit. Ma brata Sverre'a Magnusa oraz przyrodniego brata - Mariusa Borga Hoeiby'ego, który jest dzieckiem królowej z poprzedniego związku i nie dotyczy go prawo sukcesji.
Podobnie jak ojciec pasjonuje się surfingiem i narciarstwem. Może pochwalić się sukcesami sportowymi. W 2020 roku zdobyła złoty medal mistrzostw Norwegii w surfingu. W przeciwieństwie do Haakona VIII, który otwarcie mówił o trudnościach z zaakceptowaniem swojej przyszłej roli, jego córka od najmłodszych lat dobrze odnajdywała się w roli przyszłej monarchini. W wywiadzie dla norweskiego nadawcy NRK w 2018 roku przyznała, że już jako dziecko rozumiała, iż zostanie następczynią tronu, a wizja pełnienia tej funkcji budziła w niej ekscytację.
Co daje jej radość? "To natura daje ci spokój i kontrolę. Kiedy pędzisz na nartach w dół lasu czy kiedy surfujesz sama daleko. Wtedy jesteś nieustraszona" - tłumaczyła jako osiemnastolatka. Jako monarchini będzie równocześnie Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych, więc jako dwudziestolatka przeszła szkolenie wojskowe. Jak podaje norweski portal NRK "w każdych warunkach pogodowych trenowała z własnym plutonem".
22-latka jest obecnie studentką. Niedawno, w związku z chorobą matki, która przeszła przeszczep płuc, wróciła z Australii do Norwegii. Za granicą studiowała nauki polityczne i w ojczyźnie zamierza kontynuować naukę.
Redagował AM