Chantek miał swoje obowiązki domowe i ulubione zabawki. Nauczył się komunikować w języku migowym, a nawet kłamać. Sielanka skończyła się, gdy orangutan dorósł i zaczął sprawiać problemy. Zmarł w wieku 39 lat w zoo w Atlancie. (Materiał magazynu "Polska i świat")
Orangutan Chantek urodził się w ośrodku badań nad naczelnymi w Atlancie, na południu USA. Potem przez dziewięć lat mieszkał z antropolog Lyn Miles w jej domu w stanie Tennessee. Nauczył się wówczas sprzątać swój pokój, wykonywać i wykorzystywać proste narzędzia, wskazać drogę czy korzystać z toalety. Był też jedną z pierwszych i nielicznych małp człekokształtnych na świecie, która posługiwała się językiem migowym.
- Poznał wiele znaków. Jego pierwszymi były: jeść i pić - wspominała Lyn Miles. Z czasem orangutan nauczył się składać proste zdania, a podobno nawet kłamać.
- To był projekt naukowy, więc próbowaliśmy zbadać, jak często kłamał. Wyszło nam, że trzy razy w tygodniu. W każdym razie tyle razy udało nam się go przyłapać - opowiadała.
Trafił do zoo
Sielanka - podobnie jak większość tego typu eksperymentów z naczelnymi - skończyła się, gdy orangutan dorósł i zaczął sprawiać problemy.
- Problemy zaczynają się, gdy wchodzą w okres dojrzewania. Jeżeli jest to samiec, próbuje zdominować członków stada - wyjaśnia Katarzyna Wejchert z warszawskiego zoo.
W 1997 roku Chantek trafił do zoo w Atlancie, zaczął tyć, a potem pojawiły się problemy kardiologiczne. Zmarł w wieku 39 lat.
- Będzie nam go bardzo brakowało. Chantek miał niezwykłą, serdeczną osobowość, a także wyjątkowe sposoby na komunikowanie się i porozumiewanie z tymi, których znał najlepiej. Możliwość opiekowania się nim przez ostatnie 20 lat była dla nas zaszczytem - podkreśliła przedstawicielka zoo Hayley Murphy.
Autor: kg/tr / Źródło: TVN24, PAP