Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores po południu czasu polskiego opuścili areszt w Brooklynie w Nowym Jorku. Na nagraniu opublikowanym przez Reutersa widzimy, jak pojmany wenezuelski przywódca wraz ze swoją żoną zostali odprowadzeni do helikoptera, który zabrał ich do sądu federalnego na Manhattanie, gdzie pojawili się kilka chwil później. To tam mają później usłyszeć zarzuty, jakie stawia im amerykańska prokuratura.
- To wszystko to jest wielkie show, bowiem amerykańska administracja chce pokazać, w jaki sposób kończą dyktatorzy, którzy przeciwstawiają się prezydentowi Stanów Zjednoczonych - mówił korespondent "Faktów" TVN Marcin Wrona, relacjonując sytuację z Nowego Jorku. Zaznaczył, że pokazanie zakutego w kajdanki Maduro oraz jego wcześniejsze osadzenie w brooklyńskim areszcie, uchodzącym za jeden z najgorszych, miało na celu wysłanie sygnału na cały świat.
Jak ma wyglądać posiedzenie sądu? Jakie zarzuty ma usłyszeć Maduro?
W trakcie poniedziałkowego posiedzenia sędzia przedstawi oskarżonym dowody, ogłosi zarzuty oraz wysłucha oświadczeń obu stron. Zdecyduje najprawdopodobniej również o utrzymaniu tymczasowego aresztu dla Maduro i Flores.
Obie strony następnie ogłoszą, ile czasu potrzebują na przygotowanie się do pierwszej rozprawy. Jak zauważa "New York Times", może być to nawet ponad rok. Wpływ na to ma nie tylko skala zarzutów, ale także fakt, że Maduro jest przywódcą suwerennego państwa porwanym przez siły obcego kraju, co zapewne podnoszone będzie przez obrońców dyktatora. Oznacza to, że proces wenezuelskiej pary prezydenckiej może rozpocząć się dopiero w 2027 roku.
Sprawa ta została przydzielona sędziemu Alvinowi K. Hellersteinowi. Ten 92-letni już sędzia ma doświadczenie w prowadzeniu głośnych spraw - prowadził między innymi jeden z procesów przeciwko Donaldowi Trumpowi. Prowadził również wiele postępowań związanych z terroryzmem, w tym sprawy dotyczące ataków z 11 września 2001 roku.
W sobotę nowojorska prokuratura federalna opublikowała nowe zarzuty dla pary, stanowiące dopełnienie zarzutów postawionych po raz pierwszy jeszcze w 2020 roku. Na Maduro i jego żonie - oraz trzem innym osobom z ich otoczenia, którzy pozostali na wolności - ciążą cztery zarzuty, w tym najcięższy uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu. Pozostałe to przemyt kokainy do USA oraz dwa zarzuty posiadania karabinów maszynowych lub innej zabronionej broni.
Schwytanie Nicolasa Maduro
Wenezuelski dyktator został uprowadzony przez amerykańskie siły specjalne z Wenezueli w nocy z piątku na sobotę. Maduro i jego żona Cilia Flores zostali następnie przewiezieni do Stanów Zjednoczonych.
Były przywódca oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym w ramach współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Jeśli Maduro zostanie uznany za winnego, grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywocia.
Wenezuelski Sąd Najwyższy nakazał wiceprezydentce Delcy Rodriguez przejęcie tymczasowej władzy. W trakcie wystąpienia w wenezuelskiej telewizji Rodriguez w sobotę potępiła działania USA, twierdząc, że Maduro pozostaje prawowitym prezydentem, oraz domagając się powrotu porwanego przywódcy do kraju. Zadeklarowała przy tym, że Wenezuela chce "opartych na szacunku" relacji z USA i nie będzie niczyją kolonią.
Autorka/Autor: mgk/akw, akr
Źródło: tvn24.pl, New York Times, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters