Świat

Koniec ćwiczeń, które rozgrzały Półwysep Koreański do czerwoności

Świat


Wojska USA i Korei Południowej zakończyły wielkie dwumiesięczne ćwiczenia "Foal Eagle", które doprowadziły do wyjątkowego wzrostu napięcia na Półwyspie Koreańskim. Korea Północna twierdziła, że manewry są przykrywką przygotowań do agresji i reagowała na nie wojenną retoryką.

Ćwiczenia "Foal Eagle" odbywają się co roku i mają na celu przetrenowanie współpracy wojsk Korei Południowej i USA. Seul i Waszyngton utrzymują, że ich intencją jest jedynie usprawnienie obrony przed agresywną Koreą Północną.

Istotne siły

Manewry rozpoczęły się pierwszego marca i zakończyły ostatniego dnia kwietnia. Wzięło w nich udział około 200 tysięcy żołnierzy wojsk Korei Południowej i 10 tysięcy żołnierzy USA, na co dzień stacjonujących na terytorium sojusznika. Poza ćwiczeniami na poligonach prowadzono też wirtualne manewry sztabowe, które miały swoją oddzielną nazwę "Key Resolve" i wzięło w nich udział 13,5 tysiąca oficerów z Korei Południowej oraz USA. W tym roku w ćwiczeniach wyjątkowo wzięły też udział amerykańskie bombowce strategiczne B-2 i B-52, oraz myśliwce F-22, co było reakcją na ostrą wojenną retorykę Pjongjangu.

Co dalej z napięciem?

- Oceniamy ćwiczenia jako udane. Przewodziło im wojsko Korei Południowej, więc mieliśmy dobrą okazję sprawdzić nasz potencjał - powiedział rzecznik południowokoreańskiego wojska, Kim Min Seok. - Kończymy manewry, ale siły zbrojne Korei Południowej i USA nadal będą pilnie monitorować potencjalne prowokacje Korei Północnej, przemieszczanie jej wojsk i przygotowania do potencjalnego odpalenia rakiet - dodał rzecznik wojska Seulu. Pjongjang zakończone właśnie manewry traktował jako przygotowania do nieuchronnej i bliskiej agresji połączonej z atakiem jądrowym. Reżim uzasadniał w ten sposób swoje coraz bardziej agresywne deklaracje o np. przygotowaniach do uderzenia atomowego na USA, czy deklarację zerwania rozejmu z 1953 roku. Pokłosiem ćwiczeń było też zamknięcie wspólnej strefy przemysłowej w Kaesong, która do niedawna dawała zajęcie około 60 tysiącom Koreańczyków z obu stron granicy. Z powodu odcięcia przez Pjongjang dostępu do niej dla Koreańczyków z Południa i wycofywania swoich pracowników, obecnie ponad sto fabryk i zakładów stoi opuszczonych.

Autor: mk/tr/k / Źródło: Reuters, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: