Johnson dogadał się z Unią, ale opozycja nie zamierza ułatwiać mu życia

Świat

Udało się wypracować porozumienie między Unią Europejską i rządem Borisa Johnsonatvn24
wideo 2/35

W Brukseli ulga, bo po długich negocjacjach udało się osiągnąć z rządem Borisa Johnsona porozumienie w sprawie warunków brexitu. Nieco bardziej sceptycznie przyjęto umowę w Londynie. Porozumienie musi zostać zaakceptowane przez Izbę Gmin, a opozycja już teraz zapowiada, że będzie głosować w parlamencie za jego odrzuceniem.

NA TVN24 BiS TRWA WYDANIE SPECJALNE

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn oświadczył, że nowe porozumienie jest "jeszcze gorsze" niż jego poprzednia wersja wynegocjowana przez poprzedniczkę Johnsona, Theresę May, i trzykrotnie odrzucona przez Izbę Gmin.

- Propozycje te grożą wywołaniem wyścigu na dno w kwestii praw i ochrony: zagrażają bezpieczeństwu żywności, obniżają normy środowiskowe i (ograniczają) prawa pracowników oraz otwierają możliwość przejęcia (brytyjskiej publicznej służby zdrowia) NHS przez prywatne korporacje amerykańskie. Ta umowa nie zjednoczy kraju i powinna zostać odrzucona. Najlepszym sposobem na rozwiązanie sprawy brexitu jest oddanie ludziom ostatniego słowa w referendum - oświadczył Corbyn. Niektórzy posłowie laburzystowscy sugerują zarazem, że partia byłaby skłonna poprzeć umowę, gdyby została ona poddana pod referendum.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEMAT POROZUMIENIA

Co ze Szkocją?

"Szkocję ta umowa wypchnęłaby z Unii Europejskiej, jednolitego rynku i unii celnej - wszystko to wbrew naszej woli. Uczyniłaby z nas jedyną część Zjednoczonego Królestwa, która zostałaby wypchnięta (z Unii), choć nie wyraziła na to zgody i nie ma wpływu na przyszłe stosunki. SNP za tym nie zagłosuje" - napisała na Twitterze liderka Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Nicola Sturgeon.

Przekonywała, że wybór posłów nie powinien być ograniczony do brexitu za porozumieniem lub bez, bo alternatywą zawsze jest odwołanie go. Powtórzyła apel o nowe referendum niepodległościowe w Szkocji. "Brexit pokazał, że jedyną drogą dla Szkocji, by decydowała o swojej przyszłości, jest niepodległość" - napisała.

Krytyka z każdej strony

- Walka o zatrzymanie brexitu jest daleka od zakończenia. Umowa Borisa Johnsona byłaby zła dla naszej gospodarki, usług publicznych i środowiska. Następne dni wyznaczą kierunek rozwoju naszego kraju na pokolenia i jestem bardziej zdeterminowana niż kiedykolwiek, aby powstrzymać brexit - zadeklarowała z kolei Jo Swinson, przewodnicząca Liberalnych Demokratów, jedynego z głównych ogólnokrajowych ugrupowań, które postuluje całkowitą rezygnację z wyjścia z Unii Europejskiej.

Przeciwny umowie jest także lider eurosceptycznej Partii Brexitu Nigel Farage. - To po prostu nie jest brexit. Jeżeli miałoby to być przyjęte, rozpoczynamy kolejne lata negocjacji w sprawie umowy o wolnym handlu, o której już wiemy, że jej nie osiągniemy, chyba że dostosujemy się do regulacji Unii Europejskiej - mówił. Dodał, że umowa powinna zostać odrzucona, aby umożliwić wyjście bez porozumienia, a jeśli miałby wybór między jej przyjęciem a przesunięciem terminu wyjścia z Unii i nowymi wyborami parlamentarnymi, opowiedziałby się za tym drugim rozwiązaniem.

Test już w sobotę

Te deklaracje opozycji sugerują, że Johnsonowi będzie bardzo trudno uzyskać poparcie dla umowy podczas sobotniego głosowania w Izbie Gmin. Nie dość, że stoi on na czele rządu mniejszościowego, to wątpliwości wobec porozumienia wyraża wciąż północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistyczna (DUP), która wspiera jego gabinet. Nie jest też jasne stanowisko frakcji twardych zwolenników brexitu w Partii Konserwatywnej. Specjalne posiedzenie Izby Gmin, na której posłowie mają zdecydować o przyjęciu bądź odrzuceniu porozumienia, zapowiedziane jest na najbliższą sobotę. Jeśli posłowie przyjmą umowę, Wielka Brytania opuści Unię Europejską 31 października, jeśli ją odrzucą - Johnson będzie zobligowany zwrócić się do Brukseli o odsunięcie tego terminu do 31 stycznia 2020 roku.

Autor: kg / Źródło: PAP

Raporty: