|

Jak kupuje się władzę? I ile można na tym zarobić?

Elon Musk
Elon Musk
Źródło zdj. gł.: Francis Chung / PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kiedy różnica między bogatymi a biednymi staje się zbyt duża, zwykle dochodzi do jednego z kilku scenariuszy. Do wojny. Do pandemii lub innych chorób, ponieważ ludzie znajdujący się na samym dole nie mają podstawowych warunków, by się chronić. Albo do społecznych niepokojów i wstrząsów - mówi Evan Osnos, amerykański dziennikarz i pisarz.Artykuł dostępny w subskrypcji

- Dorastałem w Nowym Jorku i jego okolicach właśnie wtedy, gdy Donald Trump stawał się rozpoznawalną postacią. W latach 80. i 90. był w pewnym sensie żartem. Był najbardziej skrajnym, niemal karykaturalnym ucieleśnieniem nieskrępowanej amerykańskiej chciwości. Trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale nikt go nie brał na poważnie. To bardzo wiele mówi o zmianie, jaka zaszła w kulturze amerykańskiej w tym czasie. Raczej na gorsze - przekonuje Evan Osnos, dwukrotny laureat Nagrody Pulitzera, wieloletni korespondent magazynu "The New Yorker" i autor książki "Bogaci, bogatsi, najbogatsi. O życiu tych, którzy mają wszystko (i jachty)".

Jacek Tacik: Kogo - jako społeczeństwo - powinniśmy się bardziej bać: milionerów czy polityków?

Evan Osnos: Najgroźniejsza jest synergia milionerów z politykami, gdy stają się partnerami w projekcie: cała reszta powinna stać wtedy na baczność. I to jest szczególna cecha naszych czasów, kiedy mamy do czynienia z bardzo wpływowymi ludźmi. W końcu żyjemy w epoce pierwszego bilionera. Nigdy wcześniej w historii ludzkości żaden człowiek nie osiągnął tak ogromnego bogactwa.

Tym bilionerem jest Elon Musk, który jednocześnie okazał się największym pojedynczym darczyńcą kampanii prezydenckiej w 2024 roku.

Pozostało 91% artykułu
Czytaj także: