Decyzja izraelskiego ministra obrony Ehuda Baraka pozwoliła na wznowienie dostaw paliwa przemysłowego do głównej elektrowni w Strefie Gazy. W niedzielę zatrzymała ona swoje dwie turbiny, pozbawiając prądu większość Strefy i pogrążając ją w ciemnościach.
Według świadków przez przejście graniczne Nahal Oz przejechała już pierwsza ciężarówka z ładunkiem gazu używanego do gotowania. Do Strefy dotarły także dostawy oleju i paliw, w tym do generatorów prądu. W ciągu dnia mają zostać dostarczone leki i żywność. Zakaz jednak wciąż dotyczy paliwa do samochodów.
- Mamy nadzieję, że do Hamasu dotarła wiadomość. Jak widzieliśmy w ostatnich dniach, kiedy chcą zmniejszyć liczbę ataków rakietowych, mogą - powiedział rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Izraela.
Tymczasem mieszkańcy Strefy Gazy i działacze Hamasu w poniedziałek i póxniej w nocnych ciemnościach protestowali przeciwko izraelskim sankcjom. Wyrażali swoje niezadowolenie paląc izraelskie i amerykańskie flagi. Trzymali też transparenty, które wskazywały na trudną sytuację humanitarną na zablokowanych terenach.
Blokada Strefy Gazy
Decyzja zapadła po tym, gdy międzynarodowe organizacje humanitarne ostrzegły, że w ciągu kilku dni szpitalom w Strefie Gazy zabraknie leków i paliwa do generatorów, jeśli Izrael nie pozwoli na ich dostarczenie.
Izraelczycy postanowili zamknąć wszystkie swoje przejścia graniczne z kontrolowaną przez Hamas Strefą Gazy w piątek, praktycznie odcinając ją od świata. To sankcje są odpowiedzią na ataki rakietowe z terytoriów palestyńskich, które jednak zazwyczaj nie czyniły większych szkód na terytorium Izraela.
Źródło: PAP, tvn24.pl