Donald Trump zapewnił na konferencji prasowej w Miami, że amerykańskie wojsko osiąga w Iranie "nieprawdopodobne sukcesy" i eliminuje między innymi 90 procent zdolności rakietowych Iranu. Zagroził przy tym, że jest gotowy na dalej idące działania, sugerując uderzenia na elektrownie w Iranie.
>> Zobacz relację tvn24.pl z wydarzeń z i wokół Bliskiego Wschodu
- Dotychczas trafiliśmy w ponad pięć tysięcy celów, w tym niektóre z najważniejszych. Część z nich zostawiliśmy na później, na wypadek, gdybyśmy musieli to zrobić. Jeśli w nie uderzymy, ich odbudowa zajmie wiele lat, ponieważ są związane z produkcją energii elektrycznej i wieloma innymi rzeczami - mówił Trump.
Zapewnił, że USA wraz z Izraelem "nie zamierzają tego robić, jeśli nie będzie to konieczne". - To są obiekty, które bardzo łatwo uderzyć, ale ich uderzenie może mieć katastrofalne skutki - dodał Trump.
Trump: jeśli chcą grać w tę grę, lepiej, żeby w nią nie grali
Prezydent USA ponownie zagroził działaniami mającymi na celu doprowadzenie do obniżenia cen ropy i odblokowanie cieśniny Ormuz. - Nie pozwolę, by reżim terrorystyczny wziął świat na zakładnika i próbował zablokować globalne dostawy ropy. Jeśli Iran uczyni cokolwiek, by to zrobić, zostanie uderzony znacznie, znacznie mocniej. Zlikwiduję te cele, które są łatwe i o których wspomniałem - groził Trump.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Będziemy uderzać w Iran z całej siły"
Podkreślił, że ich likwidacja nastąpi "tak szybko, że nigdy nie będą w stanie się podnieść". - Jeśli chcą grać w tę grę, lepiej, żeby w nią nie grali - podkreślił.
Deklarował ponownie, że "kiedy przyjdzie czas", amerykańskie okręty będą eskortować tankowce przez cieśninę Ormuz oraz zapowiedział dalsze znoszenie sankcji, by obniżyć ceny surowca.
Prezydent USA kilkakrotnie podkreślał, że wojna wkrótce się zakończy, lecz pytany o to, czy zakończy się w tym tygodniu, odpowiedział "nie, ale wkrótce". - Reszta będzie zależeć od mojej decyzji, wraz z ludźmi z mojej administracji - dodał.
Pytany o to, kiedy uzna, że "wystarczająco wygrał" w Iranie, odpowiedział, że wtedy, kiedy Iran zdecyduje, że nie będzie starał się odbudować swojego programu nuklearnego zaraz po zakończeniu walk. Pytany o rozbieżność między swoimi wypowiedziami o bliskim końcu wojny a zapowiedzią Pentagonu, że "dopiero się zaczęła", Trump odparł, że obie wypowiedzi są prawdziwe.
- Dopiero zaczynamy budować nowy kraj - powiedział. - Wiecie, mógłbym (...) w tej chwili nazwać to wielkim sukcesem i wyjść, albo moglibyśmy pójść dalej, i pójdziemy dalej - zapowiedział.
Trump o ataku USA na szkołę
Pytany o nagrania ukazujące, że w szkołę trafiły amerykańskie pociski Tomahawk, Trump stwierdził, że "wiele krajów ma Tomahawki", w tym sam Iran. - Z pewnością cokolwiek pokaże raport, będę z tym żyć - zadeklarował prezydent USA.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kiedy koniec wojny? Trump: zdecydujemy razem z Netanjahu
- Nie widziałem tego, ale powiem, że Tomahawk, jedna z najpotężniejszych broni, jest sprzedawany przez nas i używany przez inne kraje - oświadczył amerykański prezydent.
De facto pociski manewrujące Tomahawk są w arsenałach czterech państw: Australii, Holandii, USA i Wielkiej Brytanii, a zamierzają je nabyć Japonia i Kanada.
Analizy przeprowadzone między innymi przez dziennik "New York Times" oraz ośrodek Bellingcat wskazują, że za atak na szkołę w Minabie odpowiadają siły USA. Według agencji Reuters i innych mediów, wstępnie do wniosków takich doszli też badający sprawę urzędnicy Pentagonu.
Do ataku na szkołę podstawową znajdującą się w pobliżu bazy irańskiej marynarki wojennej doszło w pierwszych godzinach wojny. Według irańskich władz zginęło w nim co najmniej 175 osób, w zdecydowanej większości dzieci.
Trump: Iran jest w systemie, który pozwala tylko na porażki
Trump przyznał, że był zawiedziony wyborem Mudżtaby Chameneiego na nowego przywódcę Iranu, choć nie chciał określić, czy będzie dążył do zabicia go. Powiedział też, że chciałby, by nowym przywódcą był ktoś z wewnątrz reżimu, wskazując na przykład Wenezueli.
Kiedy został zapytany o to, czy taki układ nie stanowiłby zdrady irańskiej opozycji, której obiecał pomóc, prezydent odparł, że "chciałby (im pomóc), jeśli będą się dobrze zachowywać". - Chciałbym im pomóc, ale muszą być w systemie, który pozwala im na pomoc, a teraz są w systemie, który pozwala tylko na porażki - oświadczył Trump.
Ponadto prezydent USA po raz kolejny stwierdził - przekonując, że opiera się na faktach i własnym przeczuciu - że gdyby USA nie zaatakowały pierwsze, Iran zrobiłby to wobec Izraela i Stanów Zjednoczonych. Stwierdził też, że Iran "zamierzał przejąć kontrolę nad całym Bliskim Wschodem".
Wojska Izraela i USA rozpoczęły wojnę przeciw Iranowi 28 lutego. Według Teheranu zginęło w niej jak dotąd ponad 1,2 tys. obywateli Iranu. W wyniku irańskich ataków odwetowych śmierć poniosło 28 obywateli Izraela oraz siedmiu amerykańskich żołnierzy.
Opracował Adam Styczek /akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/BONNIE CASH / POOL