TVN24 | Świat

Rohindżowie dryfowali ponad miesiąc w tonącej łodzi. W końcu ich uratowali

TVN24 | Świat

Autor:
mart/adso
Źródło:
PAP

105 osób dryfujących ponad miesiąc w tonącej łodzi na Morzu Andamańskim u wybrzeży Sumatry, pod presją społeczności międzynarodowej, dostało pozwolenie na zejście na ląd. To uchodźcy z mniejszości Rohindża, których Indonezja początkowo nie chciała do siebie wpuścić.

Na nagraniu, do którego uzyskała dostęp agencja Reuters, widać, jak podczas ulewy grupa Rohindżów opuszcza drewnianą łódź z prowizorycznym żaglem, wchodzi do autobusu, a władze stosują wobec nich środki dezynfekujące. Wśród uchodźców z Birmy znajdowało się 50 kobiet, z których część jest w ciąży i 47 dzieci.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

Plany zawrócenia łodzi

Oktina Hafanti, przedstawicielka Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), przekazała, że Rohnidżowie zostaną skierowani na kwarantannę, która będzie trwała od 10 do 14 dni, oraz przejdą badania lekarskie. Następnie, według władz lokalnych, zostaną umieszczeni w ośrodkach Medan i Surabaya na Sumatrze.

Po 28 dniach dryfowania po Morzu Andamańskim Rohindżowie zostali zauważeni w niedzielę przez rybaka u wybrzeży prowincji Aceh na północnym krańcu Sumatry. Indonezyjskie władze początkowo planowały udzielić uchodźcom pomocy humanitarnej, a następnie zawrócić ich łódź, ale po ostrzeżeniach o złym stanie łodzi oraz po apelach ze strony m.in. UNHCR i Amnesty International zdecydowały się wpuścić Rohindżów do kraju. W czwartek okręt indonezyjskiej marynarki wojennej odholował łódź na brzeg.

Rohindżowie to wyznająca islam grupa etniczna zamieszkująca północno-wschodnią Birmę, od dekad represjonowana przez władze tego kraju. W ciągu ostatniej dekady - szczególnie po 2017 roku, kiedy wojsko birmańskie przeprowadziło brutalną pacyfikację ich wiosek - tysiące z nich starały się przedostać do innych państw Azji Południowo-Wschodniej, głównie do Malezji i Indonezji.

Autor:mart/adso

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości