"Ogromny stres. Wszyscy myśleli, że się rozbiją". Jej córka była na pokładzie

2026-09-30T093615Z_2_LWD643630092026RP1_RTRWNEV_C_6436-ISRAEL-GULF-FLIGHT-BEN-GURION-0005
"Ogromny stres. Wszyscy myśleli, że się rozbiją". Jej córka była na pokładzie
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Bardzo trudno jest wyjaśnić, co tam się wydarzyło, ale na pewno był to ogromny stres. Wszyscy myśleli, że się rozbiją - relacjonowała w rozmowie z dziennikarzami matka jednej z pasażerek samolotu przekierowanego do Arabii Saudyjskiej. - Mama powiedziała mi, że na pokładzie był terrorysta z nożem. Chciał zabić pilota - powiedziała z kolei córka kolejnej pasażerki.

Samolot linii flydubai, lecący w środę ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Izraela, zmienił kurs nad Jordanią w kierunku Arabii Saudyjskiej. Wcześniej nadane zostały sygnały alarmowe. Wysoki rangą izraelski urzędnik, którego cytuje The Times of Israel, poinformował, że "zapobiegnięto katastrofie o ogromnych rozmiarach". Wyjaśnił, że pojawiają się przesłanki, iż drugi z pilotów próbował przejąć kontrolę nad maszyną i rozbić ją.

O tym, co działo się na pokładzie maszyny mówiła w rozmowie z dziennikarzami matka jednej z pasażerek samolotu. - Córka zadzwoniła do mnie i powiedziała mi, że wydawało jej się, że ktoś wołał o pomoc. Pilot krzyczał: pomocy! Samolot zaczął tracić wysokość. Wszyscy krzyczeli, myśląc, że to koniec - powiedziała.

"Wszyscy myśleli, że się rozbiją"

Na skrajne wahania wysokości samolotu zwrócił uwagę również Flightradar24. Z udostępnionych przez serwis danych wynika, że prędkość opadania i wznoszenia maszyny wahała się od minus 9000 do plus 3000 metrów na minutę. W trakcie standardowego lotu wartość ta niemal nigdy nie przekracza plus minus 1200 metrów na minutę. 

Kobieta wspomniała też o krwawym ataku na pokładzie samolotu. - Po kilku minutach dwóch innych pilotów przejęło stery. Kilku Izraelczyków rzuciło się na tego faceta. Wyciągnął nóż i próbował zaatakować pilotów. Złapali go za ręce i przycisnęli do podłogi. Córka mówiła, że było tam mnóstwo krwi. Bardzo trudno jest wyjaśnić, co tam się wydarzyło, ale na pewno był to ogromny stres. Wszyscy myśleli, że się rozbiją - relacjonowała rozmowę z córką.

The Times of Israel - cytując Channel 12 - podał, że na pokładzie samolotu znajdowała się druga załoga pilotów w cywilnych ubraniach. Według stacji to właśnie oni udaremnili próbę przejęcia kontroli nad maszyną przez jednego z pilotów.

"Mama powiedziała mi, że na pokładzie był terrorysta z nożem"

Część bliskich i członkowie rodzin pasażerów przybyli na lotnisko w Tel Awiwie, gdzie samolot miał lądować. Jeden z mężczyzn przyznał, że zdecydował się na przyjazd po tym, jak nie mógł skontaktować się z synem. - Miał wylądować o 10. O sytuacji dowiedziałem się z wiadomości. Zakładam, że wszystko jest w porządku. Jesteśmy optymistami i zobaczymy, co nas czeka - mówił.

Rzecznik flydubai poinformował, że wszyscy pasażerowie są bezpieczeni, ale nie podał szczegółów.  

- Mama powiedziała mi, że na pokładzie był terrorysta z nożem. Chciał zabić pilota. Panował kompletny chaos. Mama mówiła, że ludzie zaczęli się modlić - mówiła kolejna kobieta, która także przybyła na izraelskie lotnisko. 

Inny mężczyzna relacjonował rozmowę z siostrą. - Krzyczała do mojej matki, że nie chce umierać - mówił. - Powiedziała, że panowała ogromna panika (…) Samolot był w zasadzie pełen Izraelczyków. Słychać było krzyki o krwi. Atmosfera była niesamowicie napięta. My sami też wpadliśmy w panikę, a potem zerwano łączność. Dzięki Bogu sytuacja została opanowana -powiedział.

Klatka kluczowa-737564
Relacje bliskich pasażerów samolotu przekierowanego do Arabii Saudyjskiej
Źródło: TVN24

Pasażer samolotu: życie pilota uratował dentysta

W izraelskich mediach pojawiają się też relacje podróżujących samolotem. Rozmówca "The Jerusalem Post" powiedział, jak przy pomocy pasażerów doszło do obezwładnienia napastnika i przejęcia kontroli nad maszyną. Jak powiedział, jeden z pilotów dźgnął drugiego i próbował "zmusić go do opuszczenia kokpitu". Wtedy samolot miał zacząć się obniżać. Pasażerowie siedzący z przodu mieli rzucić się w kierunku kokpitu i próbować powstrzymać agresora. 

Pasażer wskazał, że dwóch innych pilotów znajdowało się z tyłu samolotu. - Krzyknąłem do nich, żeby biegli i przejęli kontrolę na samolotem - powiedział mężczyzna w rozmowie z izraelskim dziennikiem. Grupie pasażerów udało się wyciągnąć napastnika z kokpitu, co następnie miało umożliwić dwóm pilotom na przejęcie maszyny.

Według pasażera ranny pilot był w krytycznym stanie. Jak wyznał, pomocy na pokładzie samolotu udzielił mu inny pasażer - dentysta, "ratując w ten sposób życie" mężczyzny. 

Lotnisko Tabuk w Arabii Saudyjskiej przekazało, że rannych zostało dwóch pilotów i oboje trafili do lokalnych szpitali. 

Reakcja władz Izraela

Jeden z sygnałów alarmowych nadanych przez załogę samolotu (7500) wskazywał na możliwą bezprawną ingerencję na pokładzie. Biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu oświadczyło jednak, że maszyna nie została porwana.

Do nadania z samolotu sygnału o sytuacji awaryjnej doszło prawdopodobnie w wyniku sprzeczki między pilotami - podał portal Times of Israel, powołując się na izraelskie źródła bezpieczeństwa. Izraelska telewizja Channel 112 przekazała, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela władz, że jeden z pilotów zamierzał rozbić maszynę. W związku z alarmem poderwane zostały izraelskie myśliwce. 

Samolot wylądował w Tabuku w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. Jerozolima nie utrzymuje relacji dyplomatycznych z tym państwem. 

Źródło: TVN24
Czytaj także: