Postępowanie przygotowawcze zostało wszczęte na początku tego roku po złożeniu skargi przez dwie byłe pracownice Iglesiasa i dotyczyło oskarżeń o napaść seksualną, pracę przymusową, znęcanie się, złe traktowanie i handel ludźmi na Dominikanie i Bahamach w 2021 roku.
Jak oceniła prokuratura, cytowana przez państwowego nadawcę radiowo-telewizyjnego RTVE, hiszpańskie sądy nie mają jurysdykcji w tej sprawie, ponieważ "wszystkie domniemane przestępstwa miały miejsce poza terytorium Hiszpanii".
Jak dodano w decyzji, Iglesias i dwie inne osoby narodowości kolumbijskiej i brazylijskiej, przeciwko którym wniesiono oskarżenie, nie mieszkają w Hiszpanii, choć piosenkarz posiada w tym kraju nieruchomości.
Prokuratura nie ma również żadnych informacji o powiązaniach ofiar z Hiszpanią ani o tym, że władze krajów, gdzie miały miejsce domniemane zdarzenia, zrezygnowały z podjęcia działań lub są niezdolne do podjęcia takich działań w przyszłości.
Adwokaci 82-letniego piosenkarza wyrazili zadowolenie z decyzji prokuratury.
Julio Iglesias nie przyznaje się do winy
Byłe pracownice korzystały ze wsparcia międzynarodowej organizacji Women’s Link Worldwide. Wybór miejsca złożenia skargi padł na Hiszpanię, gdyż uznano, że w tym kraju proces może mieć największe szanse powodzenia.
Piosenkarz wniósł za pośrednictwem swoich prawników o umorzenie sprawy i zaprzeczył w oświadczeniu stawianym zarzutom. "Zaprzeczam, jakobym kiedykolwiek dopuścił się nadużyć, zastosował przymus lub okazał brak szacunku wobec jakiejkolwiek kobiety" - napisał przed tygodniem artysta na Instagramie.
Julio Iglesias to hiszpański piosenkarz i kompozytor, jeden z najlepiej sprzedających się artystów w historii muzyki popularnej. Nagrywał w wielu językach, sprzedał około 300 mln płyt na całym świecie.
Autorka/Autor: asty
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA