"Kim oni właściwie są?" Wizyta Harry'ego i Meghan w cieniu kontrowersji

Harry i Meghan w australijskim Melbourne
Książę Harry i księżna Meghan w Sydney (2026)
Źródło: Reuters
Książę Harry i księżna Meghan zakończą w piątek kilkudniową wizytę w Australii. Mieszkańcy państwa, którego głową jest Karol III, ojciec Harry'ego, pytają o koszty podróży, jej cel oraz o to, kim właściwie jest para, która od kilku lat nie pełni obowiązków członków brytyjskiej rodziny królewskiej.

Harry i Meghan rozpoczęli czterodniową wizytę w Australii we wtorek. W ich harmonogramie znalazło się m.in. spotkanie z dziećmi w szpitalu dziecięcym w Melbourne, udział w regatach żeglarskich oraz wizyta w siedzibie organizacji Batyr, zajmującej się zdrowiem psychicznym.

Książę złożył wieniec podczas uroczystości przy pomniku weteranów, wystąpił też na szczycie InterEdge Summit, podczas którego między innymi wspominał swoją matkę, księżną Dianę. - Z mojego doświadczenia wynika, że strata [bliskiej osoby - red.] dezorientuje niezależnie od wieku - mówił.

W harmonogramie Meghan znalazł się udział w komercyjnym wydarzeniu promowanym jako "niepowtarzalny weekend dla dziewczyn" oraz gościnny występ w roli jurorki w programie "MasterChef Australia".

Książęca para po raz ostatni odwiedziła Australię w 2018 roku, w ramach pierwszej zagranicznej podróży po ślubie. Wówczas Sussexowie reprezentowali brytyjską rodzinę królewską. W międzyczasie zrezygnowali jednak z królewskich obowiązków i przenieśli się do Kanady, a następnie do Stanów Zjednoczonych.

"Kim oni właściwie są?"

W mediach pojawiają się pytania, jaki jest charakter wizyty Harry'ego i Meghan. Ich rzecznik jeszcze jakiś czas temu informował, że ma ona charakter "prywatny, biznesowy i filantropijny". Portal CNN pisze o "mieszance quasi-królewskich publicznych wystąpień i prywatnych wydarzeń komercyjnych". Z jednej strony celebryci, z drugiej działalność charytatywna.

14.04.2026
Harry i Meghan w szpitalu dziecięcym w Melbourne
Źródło: PAP/EPA/JOEL CARRETT

"Dla obserwatorów ta podróż, podobnie jak status tej pary, była trudna do zdefiniowania" - pisze CNN. - Kim oni właściwie są? - zastanawia się w rozmowie z CNN pisarka i komentatorka Bonnie Greer. - Nie pracują dla rodziny królewskiej, ale przyjmują pozory członków rodziny królewskiej - dodaje. Holly Wainwright, redaktorka naczelna australijskiego portalu informacyjnego Mamamia napisała, że Harry i Meghan powrócili do Australii nie jako członkowie rodziny królewskiej czy gwiazdy, ale jako "jakiś nowy, niezawodny typ hybrydy".

Ile za bilet na spotkanie z księżną?

17.04.2026
Księżna Meghan i książę Harry w Sydney
Źródło: PAP/EPA/DEAN LEWINS

Pytania wzbudzają również kwestie finansowe. Wstęp na wspomniany InterEdge Summit, w którym udział wziął Harry, kosztował od blisko 1000 dolarów australijskich (ok. 2500 zł) do ponad 2000 dolarów australijskich. Rzecznik pary przekazał, że dochód ze sprzedaży biletów zostanie przekazany na rzecz organizacji Lifeline Narrm, która oferuje wsparcie w zakresie zdrowia psychicznego.

Wejściówka na "niepowtarzalny weekend dla dziewczyn" kosztuje z kolei ok. 3200 dolarów australijskich - informowała BBC. W cenie m.in. dyskoteka, joga oraz grupowe zdjęcie z Meghan. Nie jest jasne, ile para zarobiła na wydarzeniach, w których wzięła udział. "Nie ulega wątpliwości, że książę i księżna muszą znaleźć nowe źródła dochodów, aby utrzymać się jako byli członkowie rodziny królewskiej" - zauważa CNN. I przypomina, że Meghan w ubiegłym miesiącu zakończyła współpracę z jedną z platform streamingowych.

To stało się źródłem napięć

Policja przed budynkiem uniwersytetu w Melbourne, gdzie zaplanowano występ Harry'ego i Meghan
Policja przed budynkiem uniwersytetu w Melbourne, gdzie zaplanowano występ Harry'ego i Meghan
Źródło: PAP/EPA/CON CHRONIS

Choć z nagrań i zdjęć z ostatnich dni wynika, że para została entuzjastycznie przyjęta przez Australijczyków, nie brakuje krytyków pytających, ile wizyta, w tym zapewnienie ochrony, kosztowała australijskiego podatnika. Władze potwierdziły, że w kilku stanach przeprowadziły operacje w celu zapewnienia bezpieczeństwa Sussexom - przekazał portal Sky News Australia. Komentatorka spraw dotyczących monarchii Victoria Arbiter twierdzi, że kwestia finansowania pobytu Sussexów stała się źródłem napięć.

- Zespół Harry'ego i Meghan stanowczo zajął stanowisko, że wszystkie koszty związane z ochroną są pokrywane ze środków prywatnych, i odrzucił, a raczej zignorował internetową petycję, w której stwierdzono, że australijscy podatnicy nie powinni za nic płacić. Określono to jako absurd - powiedziała komentatorka. Pod wspomnianą petycją podpisały się dziesiątki tysięcy osób - podkreśla Sky News Australia.

Czytaj także: