Proces ośmiu mężczyzn i dwóch kobiet w wieku od 41 do 60 lat rozpoczął się w październiku. Zostali oni oskarżeni o nękanie w sieci Brigitte Macron poprzez publikowanie lub powielanie w internecie żartów, zniewag, fotomontaży i karykatur na jej temat, i utrzymywanie, że w rzeczywistości jest ona "mężczyzną po zmianie płci". Przyczyną zarzutów były też uwagi dotyczące różnicy wieku między Brigitte Macron i jej mężem, młodszym od niej o 24 lata, którego była nauczycielką, gdy ten był jeszcze niepełnoletni.
Sąd wymierzył części oskarżonym wyroki w wysokości ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu. Inni zostali skierowani na kursy przeciwdziałania nękaniu w sieci. Niektórym oskarżonym sąd zakazał na pół roku korzystania z kont na portalach społecznościowych. Jeden mężczyzna, nieobecny na sali sądowej, został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności.
Ogłaszając wyrok sędzia Thierry Donnard ocenił, że oskarżeni kierowali się "chęcią wyrządzenia szkody", poprzez "złośliwe, poniżające i obraźliwe" wypowiedzi". Skazani mają 10 dni na złożenie apelacji.
Procesy w sprawie płci pierwszej damy
Nie jest to pierwszy proces w sprawie pomówień Brigitte Macron. W 2024 roku dwie kobiety musiały zapłacić osiem tysięcy euro odszkodowania po tym, jak sąd uznał je winnymi rozprzestrzeniania fałszywych informacji, że pierwsza dama urodziła się jako mężczyzna.
Jednocześnie toczy się głośny proces, jaki para prezydencka wytoczyła popularnej skrajnie prawicowej influencerce znanej z antysemityzmu i rozsiewania teorii spiskowych - Candace Owens. Jak podkreślili w pozwie prawnicy reprezentujący Macronów, Owens prowadziła "kampanię globalnego upokorzenia, zamieniając ich życie w paszę dla kłamstw nastawionych na zysk".
We Francji teorie spiskowe, których obiektem jest Brigitte Macron, pojawiły się krótko po zwycięstwie jej męża, Emmanuela Macrona, w wyborach prezydenckich w 2017 roku. Szerzące je osoby utrzymują, że Macron urodziła się jako Jean-Michel Trogneux - w rzeczywistości jest to imię i nazwisko jej brata.
Autorka/Autor: mgk/akw
Źródło: tvn24.pl, Reuters, Guardian
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock