Szczyt w Paryżu, który skupił sojuszników Ukrainy, dotyczy gwarancji bezpieczeństwa po zakończeniu wojny wywołanej przez Rosję, a także roli poszczególnych państw. W rozmowach brali udział także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa - Steve Witkoff i Jared Kushner.
- To wygląda już obiecująco i coraz bardziej konkretnie. Polska jest gotowa i na pewno zrealizuje wszystkie zadania dotyczące logistyki - powiedział szef polskiego rządu na wtorkowej konferencji prasowej po obradach w Paryżu.
Tusk o wiodącej roli Polski
Jak zaznaczył Donald Tusk, Polska będzie państwem wiodącym w jednej kwestii. Zaznaczył przy tym, że "popełni pewną niedyskrecję", wyjawiając te informacje.
- Polska będzie państwem wiodącym, jeśli chodzi o te kwestie logistyczno-organizacyjne. Każde z zadań ma swojego jakby lidera narodowego i wśród tych czterech państw, które będą rozstrzygały, decydowały o tym, jak działać już po zakończeniu wojny, Polska jest jednym z państw wiodących - wyjaśnił.
- Równocześnie nie będzie to związane z obecnością polskich wojsk poza granicami kraju - dodał.
Szef polskiego rządu przyznał, że satysfakcję sprawiły mu słowa strony amerykańskiej, która dodawała odwagi Ukrainie, mówiąc, że Polska "jest modelowym przykładem tego, że można podnieść się ze stanu upadku gospodarki, przeprowadzając ambitne reformy". - Ukraina ma szansę - cytuję pana Kushnera - pójść polską drogą i osiągnąć takie sukcesy, jakie osiągnęła Polska. Trochę to przypomina przesłanie, które przekazywałem w nieformalnym orędziu noworocznym do Europejczyków: be like Poland (ang. bądź jak Polska - red.) – zwrócił uwagę.
Donald Tusk spotka się z Karolem Nawrockim
Tusk zapowiedział też rozmowę z prezydentem Karolem Nawrockim. - Na pewno w tym tygodniu będę rozmawiał z prezydentem - jaka rola jest dla prezydenta, jaka dla rządu w tym procesie - przekazał.
- Szczegóły będziemy jeszcze ustalali, ale właśnie przed chwilą zdecydowaliśmy, że do tego spotkania dojdzie. Ten proces będzie wymagał, oczywiście, kolejnych spotkań - zaznaczył.
Jak podkreślił Donald Tusk, "do pokoju potrzebna jest przede wszystkim decyzja agresora o zakończeniu działań wojennych". Mówił, że aby uzyskać pożądane efekty "trzeba cały czas mocno naciskać na Rosję". - Dlatego z dużą nadzieją przywitaliśmy deklaracje prezydenta Trumpa i z satysfakcją przyjąłem też gotowość zgłaszaną właściwie przez wszystkich dzisiejszych uczestników spotkania do wytwarzania presji na Rosję, włącznie z sankcjami, jeśli będzie taka potrzeba - relacjonował.
Tusk: Ukraina jest gotowa do kompromisu
Premier powiedział rownież, że uczestnicy koalicji chętnych chcą też wykorzystać moment, w którym i Ukraina i wszystkie państwa, które brały udział w spotkaniu w Paryżu "pokazują dobrą wolę".
- Nazwijmy rzecz po imieniu, Ukraina jest gotowa do kompromisu, a przynajmniej rozmawia poważnie i serio o kompromisie - ocenił Tusk.
- Dlatego musimy jako wspólnota międzynarodowa (…) zmusić, czy skłonić Rosję do tego, żeby usiadła wreszcie na serio do stołu i rozmawiała o warunkach pokoju - zaznaczył.
Koalicja chętnych spotkała się w Paryżu. Co ustalono?
Dziennikarze pytali, czy w trakcie spotkania ustalono konkretne rozwiązania w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. - Oczywiście nie ma finału, ale tempo tej pracy jest zawrotne, jeśli chodzi o dopracowanie szczegółów - odparł Tusk. Podkreślił, że ma na myśli szczegóły składające się na zobowiązania i deklaracje poszczególnych państw, a nie na uzyskanie pokoju. Powtórzył, że do osiągnięcia pokoju potrzebna jest Rosja.
- Ale wiele na to wskazuje, że do końca stycznia to wspólne stanowisko powinno być gotowe - powiedział.
Donald Tusk dopytywany, czy mimo wszystko uczestnikom rozmów udało się podpisać jakiś dokument, wyjaśnił: - Przyjęliśmy tą deklarację paryską, która jest (…) potwierdzeniem woli wspólnej, europejskiej i amerykańskiej, żeby te gwarancje bezpieczeństwa Ukrainie udzielić.
Autorka/Autor: ms/lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YOAN VALAT / POOL