Bardziej kobiece, a jednocześnie praktyczniejsze i wygodniejsze będą stroje fińskich kobiet-pastorów. Pastorki założą je w przyszłym roku, dokładnie w dwudziestą rocznicę wyświęcenia pierwszej kobiety-kapłana.
- W obecnych sukniach bardzo trudno jest iść np. przez cmentarz podczas pogrzebów - wyjaśniła cytowana przez fiński dziennik "Hufvudstadsbladet" pastor Stina Lindgard. A to bynajmniej nie koniec ich wad.
- Stale się obawiamy, że zaplączemy się w nie i potkniemy. Z kolei w obecnie obowiązującym żakiecie z wełny jest gorąco, a nie można go zdjąć, bo urzędowa bluzka pod nim jest prześwitujące. Sama zaś bluzka ma zapięcie na plecach i do jej nałożenia jest konieczna pomoc innej osoby. Ponadto krój tych strojów powoduje, że wyglądamy w nich jak beczki - wylicza pastorka.
Ale przede wszystkim kapłanki domagają się, by ich służbowe stroje były "bardziej kobiece". Stowarzyszenie Kobiet-Teologów proponuje w związku z tym, by do stroju tego dopuszczono zarówno suknie, jak i spodnie. Postuluje, by zlecić ich zaprojektowanie np. studentom szkół artystycznych.
Krój naszych strojów powoduje, że wyglądamy w nich jak beczki pastor Stina Lindgard
Decyzję nowych szatach kobiet-pastorów zatwierdzili już biskupi luterańskiego Kościoła Fińskiego. Stroje, noszone podczas nabożeństw i pełnienia posług religijnych, mają być stworzone z udziałem samych zainteresowanych i wprowadzone w przyszłym roku. Będzie to rok jubileuszowy - w 1988 r. została w Finlandii wyświęcona pierwsza kobieta-pastor. Wtedy też zaprojektowano dla niej specjalny strój, który obowiązuje do dzisiaj.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Archiwum