Filipiny chcą chińskiej broni za pół miliarda dolarów. Zamiast amerykańskiej

Świat


Prezydent Chin Xi Jinping spotkał się w Pekinie z prezydentem Filipin Rodrigo Duterte, a rozmowy przyniosły wstępną decyzję o zakupie przez stronę filipińską chińskiej broni o wartości pół miliarda dolarów - podały we wtorek miejscowe media.

Minister obrony Filipin Delfin Lorenzana powiedział, że wstępne uzgodnienie zakupu broni z chińską firmą Poly Technologies było częścią programu pobytu prezydenta Duterte w Pekinie na forum Pasa i Szlaku. Szczyt zakończył się w poniedziałek. Według Lorenzany chińscy producenci mają sprzęt o specyfikacji NATO.

Chiny na mocy porozumienia zaoferowały podarowanie Filipinom sprzętu wojskowego o wartości 14 milionów dolarów oraz udzielenie nieoprocentowanego kredytu o wartości pół miliarda dolarów na zakup chińskiego uzbrojenia.

Samoloty, drony, łodzie

List intencyjny ze strony Filipin nie jest wiążący, a minister przyznał, że jego kraj nie zdecydował jeszcze jakiego rodzaju sprzęt zamierza kupić. Następnym krokiem - zdaniem Lorenzany - będzie wysłanie delegacji wojskowej do Pekinu.

- Potrzebujemy samolotów, dronów, łodzi pościgowych - wymieniał. - Potrzebujemy ich na południu, abyśmy mogli powstrzymać porwania i przynieść rozwój - dodał. Na południu Filipin aktywna jest maoistowska partyzantka, której wojnę wypowiedział Rodrigo Duterte.

Firma Poly Technologies to część Poly Group, państwowego koncernu zbrojeniowego Chin.

Chińska zamiast amerykańskiej

Obserwatorzy przyznają, że rozmowy Duterte mogą wiązać się z łagodzeniem stanowiska Manili odnośnie sporów terytorialnych z Pekinem dotyczących Morza Południowochińskiego. Od 1950 roku USA, dotychczasowy główny sojusznik Filipin, odpowiadały za 75 proc. zagranicznych dostaw dla filipińskiej armii - twierdzi sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem.

Duterte zapowiadał, że Rosja i Chiny mogą stać się dostawcami broni dla sił zbrojnych jego kraju w sytuacji, gdy Waszyngton odmawia sprzedaży niektórych typów uzbrojenia Manili powołując się na obawy związane z przestrzeganiem praw człowieka.

Lorenzana potwierdził, że zakup broni i wyposażenia ze Stanów Zjednoczonych stał się trudny, ponieważ cały proces był wolny oraz wiązał się ze spełnianiem dodatkowych warunków. - Dlatego zniechęciliśmy się do zdobywania (broni) od nich, ze względu na te warunki - oznajmił, nie precyzując o jakie warunki chodzi.

Od 4 do 20 maja 20 oficerów filipińskiej straży przybrzeżnej odbywa szkolenie w chińskim mieście Ningbo. Według rzecznika straży przybrzeżnej Armanda Balilo szkolenie jest częścią polityki prezydenta Duterte wzmacniania współpracy pomiędzy krajami - informuje lokalna telewizja ABS-CBN. Chiny i Filipiny uzgodniły też ekonomiczną współpracę w ramach 30 projektów o wartości 3,7 mld dolarów.

Konsultacje ws. spornego morza?

Ambasador Filipin w Chinach Jose Santiago Santa Romana poinformował w weekend, że oba kraje zamierzają rozpocząć konsultacje w sprawie Morza Południowochińskiego. Rozmowy mają toczyć się w Chinach. Pekin jak na razie nie potwierdza informacji Manili.

W niedzielę Duterte zapowiedział, że nie zamierza podnosić spornych kwestii dotyczących Morza Południowochińskiego podczas swej wizyty w Pekinie. - To nie byłoby właściwe, skoro jestem tutaj jako gość - cytowały prezydenta filipińskie media.

Duterte postrzegany jest jako przywódca, który odszedł od dotychczasowego, trwającego dekady sojuszu z USA i skierował Filipiny w stronę zacieśniania współpracy ekonomicznej z Chinami. Obserwatorzy podkreślają, że zmiana polityczna miała miejsce pomimo wygranej w 2016 roku przez Manilę sporu o przynależność niektórych wysp Morza Południowochińskiego przed Trybunałem Arbitrażowym w Hadze. Duterte wielokrotnie w tym roku twierdził, że podtrzymywanie sporu z Chinami nie ma sensu i nie przyniesie żadnych korzyści.

Autor: mm / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: