Eksplozje w rosyjskich zakładach amunicji. Prawie 2000 kilometrów od linii frontu

eksplo
Eksplozja w rosyjskim zakładzie wojskowym
Źródło: Reuters
W nocy ze środy na czwartek doszło do eksplozji w rosyjskich zakładach Płastmass produkujących materiały wybuchowe i amunicję - podał w czwartek niezależny portal Nowaja Gazieta, powołując się na wiadomości przekazywane w komunikatorze Telegram. Fabryka znajduje się w oddalonym o 1800 kilometrów od linii frontu Kopiejsku w obwodzie czelabińskim. Według władz lokalnych są ofiary śmiertelne. 

Gubernator obwodu czelabińskiego Aleksiej Teksler potwierdził informację o wybuchach, ale nie wymienił nazwy zakładu. Jego zdaniem w rezultacie eksplozji, do których doszło w Kopiejsku, zginęły cztery osoby, a pięć zostało rannych. Przewieziono je do szpitala w stanie ciężkim. Na miejscu zdarzenia pracowały służby ratunkowe.

Agencja Reutera poinformowała później, powołując się na lokalne media, że bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 12 osób.

Eksplozja w rosyjskim zakładzie wojskowym
Eksplozja w rosyjskim zakładzie wojskowym
Źródło: Reuters

Według doniesień medialnych początkowo doszło do dwóch eksplozji, a wkrótce potem do trzeciej. W sieci pojawiły się nagrania z wybuchów. Kopiejsk znajduje się w obwodzie czelabińskim na rosyjskim Uralu, to około 1800 km od linii frontu rosyjsko-ukraińskiego. Rosyjska państwowa korporacja Rostiech (Rostec) jest właścicielem zakładów Płastmass. Firma nie skomentowała jeszcze incydentu. Pożar na miejscu został ugaszony, a wyjaśnieniem sprawy zajmą się śledczy.

Nie ujawniono przyczyn incydentu. Portal Ostorożno Nowosti powiadomił o ataku dronów na fabrykę, jednak Teksler zdementował tę informację. Mimo to po eksplozjach w innym mieście regionu w Czelabińsku wydano ostrzeżenie o obecności bezzałogowego statku powietrznego - przekazali naoczni świadkowie, z których powołuje się kanał Astra.

Eksplozje i syreny alarmowe w Czelabińsku

Zdaniem portalu Nexta za eksplozje w Czelabińsku odpowiadają ukraińskie drony.

"Tymczasem na obrzeżach rosyjskiego Czelabińska. Podobno jest to lokalne duże wojskowe przedsiębiorstwo produkcyjne, a rosyjskie miasto słyszy syreny nalotowe. To około 1800 km od granicy z Ukrainą" - relacjonował w mediach społecznościowych ukraiński dziennikarz Illia Ponomarenko. 

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: