Dziennikarka CNN nie została wpuszczona do Białego Domu. Pokłosie decyzji Donalda Trumpa

Media w Białym Domu
Trump pisze o bazie USA w Polsce. Relacja korespondenta "Faktów" TVN Marcina Wrony
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: EPA/Samuel Corum / POOL
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że cofnął dostęp do Białego Domu telewizjom CNN i MS NOW oraz portalowi Politico z powodu rzekomych kłamstw na jego temat. Dziś konsekwencje tej decyzji dotknęły już pierwszych dziennikarzy.

Jak podał w sobotę portal CNN, ich dziennikarka Betsy Klein nie została wpuszczona do Białego Domu, a jej przepustka prasowa została zarekwirowana. Reporterka i fotograf MS NOW również tego dnia nie mogli wejść na teren siedziby prezydenta USA.

- Funkcjonariusz [Secret Service - red.] poprosił mnie o oddanie przepustki. Powiedział, że została zdezaktywowana. Zapytałam, dlaczego nie mogę wejść do środka. Odpowiedział, że to niezależne od niego - relacjonowała sprzed terenu Białego Domu dziennikarka MS NOW Akayla Gardner.

Betsy Klein przedstawiła to bardzo podobnie. Jak zaznaczyła, jej przepustka została zabrana przez agenta. Próbowała dopytywać o powody dezaktywacji, ale funkcjonariusz odesłał ją do biura prasowego.

CNN i MS NOW zapowiedziały, że są gotowe podjąć kroki prawne, aby odzyskać dostęp do Białego Domu. Ich zdaniem zakaz jest niekonstytucyjny.

Zakaz Donalda Trumpa dla wybranych mediów

"Z dumą ogłaszam, że ze skutkiem natychmiastowym wykluczam kanały Fake News CNN, MS NOW (...) oraz Politico z Białego Domu z powodu ich ciągłego 'przekazywania' FAKE NEWSÓW! Media nie powinny móc ciągle pisać ani relacjonować FIKCJI i KŁAMSTW, gdy relacjonują wydarzenia dotyczące prezydenta Stanów Zjednoczonych, administracji Trumpa lub Stanów Zjednoczonych Ameryki" - napisał Donald Trump w serwisie Truth Social w piątek wieczorem polskiego czasu.

"Wkrótce w ich ślady pójdą inne fake news media" - dodał.

Trump nie rozwinął swojej wypowiedzi i nie było wówczas jasne, co "wykluczenie" oznacza w praktyce dla wspomnianych mediów. Wpis wywołał konsternację wśród dziennikarzy w Białym Domu w momencie, gdy zbierali się do wejścia do Gabinetu Owalnego.

"W piątek po południu ekipa CNN pozostała w Białym Domu, relacjonując wydarzenia" - podawał portal tej telewizji. Dziennikarze zwracali uwagę, że prezydent nie wskazał żadnego konkretnego doniesienia medialnego, które skłoniło go do wystosowania powyższego komunikatu. Stacja podkreśliła, że nic nie wskazuje na to, by administracja Trumpa "podjęła jakiekolwiek kroki" w celu wdrożenia zakazu.

"Zwykle unikam komentarzy, ale to nie mieści mi się w głowie" - napisał na X korespondent "Faktów" TVN Marcin Wrona.

"Trump nie może tego zrobić zgodnie z prawem" - skomentował korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski.

Trump tłumaczy się z decyzji o wyrzuceniu mediów z Białego Domu

Donald Trump, pytany w piątek podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym o powód decyzji, odparł, że nie była to reakcja na konkretne materiały, lecz "skumulowany" efekt ich stronniczych - zdaniem prezydenta - publikacji. - To tak naprawdę tylko skumulowane historie z ostatnich kilku lat, mam tego dość - wyjaśnił.

Trump twierdził, że jego decyzja nie jest pogwałceniem pierwszej poprawki do konstytucji gwarantującej wolność słowa i wolność prasy, wskazując na obecność innych przepytujących go dziennikarzy.

- To chore. Chodzi mi o to, że coś jest nie tak z krajem, który pozwala ludziom celowo pisać negatywne historie. Jeśli chcą je pisać, to w porządku. Ale ja nie muszę ich wpuszczać do Domu Ludu - powiedział.

Pytany o to, jaki sygnał wysyła w przeddzień wizyty chińskiego przywódcy represjonującego media, Trump odparł, że "my też jesteśmy represyjni i też mamy fake news", po czym poprawił się, że "my nie represjonujemy, ale oni (media) piszą fake news".

Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym
Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym
Źródło zdjęcia: Samuel Corum/PAP/EPA

Kolejne media mogą stracić dostęp do Białego Domu

Pytany o potencjalne następne media, które mogą być wykluczone z obecności w Białym Domu, Trump wymienił "The New York Times" i "The Washington Post", choć zaznaczył, że "jeszcze nie podjął kroku, by je wyrzucić".

Mimo oświadczenia Trumpa, w Białym Domu w piątek przebywali dziennikarze wszystkich trzech wymienionych mediów i dotąd nie podjęto wobec nich żadnych działań.

"CNN w pełni popiera nasz zespół Białego Domu i ich rzetelność oraz rzetelność przekazu" - oświadczyła stacja. "Gdyby zakaz, którym groził prezydent Trump, wszedł w życie, stanowiłby to bezprawny atak na fundamentalne i chronione konstytucyjnie prawo" - dodała.

Biały Dom jeszcze w ubiegłym roku wykluczył dziennikarzy Associated Press z udziału w niektórych wydarzeniach, gdzie liczba miejsc dla prasy jest ograniczona, na przykład w Gabinecie Owalnym, czy na pokładzie Air Force One.

AP zaskarżyła decyzję do sądu, lecz do tej pory w sprawie nie zapadło ostateczne rozstrzygnięcie. W praktyce jednak zakaz został zniesiony przez Biały Dom, a dziennikarze AP biorą regularnie udział w wydarzeniach.

Źródło: PAP, CNN, tvn24.pl
Czytaj także: