"Dla mnie ta wojna ma imiona i twarze" 

Ściana Poległych za Ukrainę w Kijowie
Makarczuk: każdy z nas codziennie rano sprawdza, czy w jego mieście nie było alarmów bombowych i czy wszyscy bliscy żyją
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zapominamy, że wojna trwa już piąty rok, że to też są ludzie tacy sami jak my - mówiła w TVN24 ukraińska dziennikarka Alina Makarczuk w 35-rocznicę rocznicę niepodległości Ukrainy. Zwróciła też uwagę na personalny wymiar wojny. - Każdy z nas codziennie rano sprawdza, czy w jego mieście nie było alarmów bombowych i czy wszyscy bliscy żyją - przyznała. 

- To też smutny dzień, bo cała moja podstawówka i liceum, wszyscy jesteśmy dziećmi niepodległej już Ukrainy. Dziećmi lat dziewięćdziesiątych, urodzonymi w wolnym świecie, myślącym, że ta wojna już jest tylko historią i nigdy nas nie dotknie - mówiła w TVN24 w rocznicę niepodległości swojego kraju dziennikarka Alina Makarczuk.

- Dziś dla mnie ta wojna ma imiona, ma twarze - podkreśliła. Wymieniła przykłady kilkorga swoich znajomych, którzy zostali w Ukrainie po wybuchu wojny. - Wieczesław ma teraz bardzo trudną pracę jako chirurg w szpitalu przyfrontowym, ratuje ukraińskich żołnierzy w bardzo ciężkim stanie, do niego trafiają z całej linii frontu. Czasem jak wysyła mi zdjęcie, czy widzę, z jakimi przypadkami ma do czynienia, to wiem, dlaczego tak wcześnie osiwiał - mówiła.

Blok mieszkalny po rosyjskim ataku na Kijów
Blok mieszkalny po rosyjskim ataku na Kijów
Źródło zdjęcia: PAP/Vladyslav Musiienko

- Liza, moja przyjaciółka jest w ciąży, ale będzie wychowywać dziecko prawdopodobnie sama, bo jej mąż walczy na froncie. Moja sąsiadka Ania, z którą piszę codziennie, wychowuje córkę sama, bo jej mąż również jest dziś na froncie. Inna moja koleżanka straciła męża i wychowuje dwójkę dzieci sama - wymieniała.

Jak zaznaczyła "takich historii mamy mnóstwo". - Każdy z nas kogoś stracił. Każdy z nas codziennie rano zaczyna dzień od tego, że sprawdza, czy w jego mieście nie było alarmów bombowych i czy wszyscy bliscy żyją - przyznała. 

"Te straty zostaną z nami na zawsze"

- Kiedy mówimy o tym Dniu Niepodległości Ukrainy, to mówimy o tym w czasie, kiedy Ukraina cały czas o tą niepodległość walczy - podkreśliła dalej Makarczuk. Zwróciła też uwagę, że gdy często podkreślana jest siła Ukrainy w walce z najeźdźcą, "zapominamy trochę, że ta wojna trwa już piąty rok". - To są też ludzie tacy sami jak my, więc oczywiście, że są zmęczeni - zaznaczyła.

Ściana Poległych za Ukrainę w Kijowie
Ściana Poległych za Ukrainę w Kijowie
Źródło zdjęcia: Shutterstock

Jak dodała, "myślimy zawsze w kategoriach: Kijów dzielnie walczy, dumny Kijów cały czas stoi". - Rzeczywiście, dumnie walczy i wciąż stoi, ale ta wojna naprawdę sprawiła, że 10 milionów Ukraińców opuściło swoje domy. Proszę sobie wyobrazić, jaka to jest skala, ile milionów rodzin jest rozdzielonych. Nie wiadomo, kiedy dzieci zobaczą swoich ojców, kiedy żony spotkają swoich mężów - mówiła.

- To już są straty, które chyba zostaną z nami na zawsze - oceniła.

Rocznica niepodległości Ukrainy

24 sierpnia Ukraina obchodzi Dzień Niepodległości upamiętniający rocznicę ogłoszenia niepodległości kraju od ZSRR w 1991 roku. W tym roku mija 35-rocznica tego wydarzenia. Z tej okazji do Ukrainy przybyli w poniedziałek europejscy liderzy. Do Kijowa przyjechali europejscy przywódcy. W Kijowie odbędzie się również szczyt liderów koalicji chętnych.

Orędzie do narodu wygłosił w poniedziałek prezydent Wołodymyr Zełenski. Jak przyznał, "dziś naprawdę jest nam wszystkim bardzo, bardzo trudno". - Ale mocno trzyma nas za rękę pewna siła, wcale nie niewidzialna. Jest to siła wspólnego kręgu: wzajemnego wsparcia, braku wątpliwości co do tego, kto stoi obok, oraz wiary we wszystkich Ukraińców - wskazał.

Ukraiński prezydent dodał, że jego kraj pamięta o każdym, kto stał i stoi jego stronie w najtrudniejszych chwilach. - Ta przyjaźń jest dziś również przejawem najlepszych ludzkich cech obecnych w Ukrainie i u jej partnerów. Dlatego nic nie zachwieje koalicją, którą Ukraina zgromadziła wokół siebie - mówił.

Źródło: TVN24
Czytaj także: