Według CNN, ślub Donalda Trumpa Juniora i Bettiny Anderson odbędzie się na małej wyspie na Bahamach w najbliższy weekend. Na ślubie ma się pojawić tylko najbliższa rodzina i przyjaciele pary, a lista gości liczy mniej niż 50 osób.
O swojej decyzji prezydent poinformował w piątek na platformie TruthSocial.
"Choć bardzo chciałem być z moim synem, Donem Jr., i najnowszym członkiem rodziny Trumpów, jego przyszłą żoną Bettiną, okoliczności związane z rządem i moja miłość do Stanów Zjednoczonych Ameryki nie pozwalają mi na to. Uważam, że ważne jest, abym pozostał w Waszyngtonie, w Białym Domu, w tym ważnym okresie. Gratulacje dla Dona i Bettiny!" - napisał prezydent USA.
Trump: mam coś takiego jak Iran i inne sprawy
Już w czwartek Trump sugerował, że może nie wziąć udziału w uroczystościach m.in. z powodu sytuacji z Iranem.
- Wiecie, to nie jest dla mnie dobry czas. Mam coś takiego jak Iran i inne sprawy - mówił.
W piątek prezydent nie wspomniał o konkretnych obowiązkach związanych z wojną ani o innych sprawach, które mogłyby skłonić go do pozostania w Waszyngtonie. Według kalendarza opublikowanego przez Biały Dom pierwotnie Trump miał spędzić weekend w swoim klubie golfowym w Bedminster w stanie New Jersey i nie miał tam żadnych zaplanowanych wydarzeń publicznych. W piątek jednak pobyt w New Jersey został odwołany.
Drugi ślub Donalda Trumpa Juniora
Najstarszy syn Donalda Trumpa był już wcześniej żonaty z Vanessą Trump. Para z 12-letnim stażem rozwiodła się w 2018 roku. Nim związał się z Anderson, jego narzeczoną była Kimberly Guilfoyle - od 2024 roku ambasadorka Stanów Zjednoczonych w Grecji.
Gdy w grudniu 2024 roku Donald Trump ogłosił jej nominację ambasadorską, media zwracały uwagę, że partnerka syna ówczesnego prezydenta elekta nie ma żadnego doświadczenia w dyplomacji i polityce zagranicznej.