|

Wizyta w paszczy lwa. Czego tajwańska opozycja szuka w Chinach

Tajpej, Tajwan
Tajpej, Tajwan
Źródło: twabian/Shutterstock
Tajwan pogrąża się w wewnętrznym paraliżu, jego zbrojenia wyhamowują, a tamtejsza opozycja właśnie wybrała się do Chin - państwa, które otwarcie grozi wyspie inwazją. Czy to poddanie się, zdrada? A może wielki plan na uniknięcie wojny? Artykuł dostępny w subskrypcji

We wtorek rozpoczęła się wizyta zagraniczna, na którą Pekin czekał od dekady. Do Chin przybyła Cheng Li-wun, liderka opozycji na Tajwanie - demokratycznie rządzonej wyspie, którą Chiny chcą zdobyć. Podróż odbywa się w momencie, gdy Pekin zachowuje się coraz bardziej agresywnie i intensywnie się zbroi, by być gotowym do ewentualnej inwazji.

Tymczasem tajwańska opozycja nie tylko odwiedza Chiny, ale mimo chińskich gróźb od roku skutecznie paraliżuje programy obronne na wyspie. I przekonuje, że wie, co robi. - Możemy zmienić to najniebezpieczniejsze miejsce na świecie w najbezpieczniejsze - zapewniała Cheng przed wylotem. "Najniebezpieczniejszym miejscem" nazwał Tajwan kilka lat temu tygodnik "The Economist".

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie są konsekwencje paraliżu programów obronnych na Tajwanie?
  • Czy dialog z Pekinem może zapewnić bezpieczeństwo wyspie?
  • Co oznacza obecna sytuacja Tajwanu dla relacji USA i Chin?

Dlaczego w obliczu zagrożenia opozycja osłabia własne państwo? Czy to zdrada, poddanie się? A może plan, który ma zapewnić pokój?

Odpowiedź jest ważna dla całego świata, bo Tajwan jest najbardziej zapalnym punktem w relacjach dwóch największych mocarstw - Stanów Zjednoczonych i Chin.

Czytaj także: