Brutalna "gra" snajperów? "Jednego dnia strzelają w brzuchy ciężarnych, innego do dzieci"


- To najgorsza wojna ze wszystkich, na jakich byłem - mówi w rozmowie z brytyjską telewizją ITV David Nott, chirurg, który spędził w Syrii pięć tygodni. Lekarz uważa m.in., że syryjscy snajperzy grają w "grę", obierając każdego dnia inny cel ataku. Strzelają do dzieci, celują w brzuchy ciężarnych kobiet - twierdzi Nott.

Doktor David Nott na co dzień pracuje w szpitalach w Chelsea i Westminsterze. Od 20 lat jeździ w rejony konfliktów zbrojnych. Jako chirurg pracował dla "Lekarzy bez Granic" i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Operował rannych na wojnach m.in. w Bośni, Sudanie, Czadzie i Kongo.

Najgorsza wojna, jaką widział

W Syrii spędził pięć tygodni, pracując niekiedy po 18 godzin na dobę. Pomimo wielkiego doświadczenia przyznaje, że czegoś takiego jak to, co dzieje się w kraju Assada jeszcze nie widział. - Ta wojna jest najgorsza ze wszystkich, na jakich byłem - mówił Nott w wywiadzie dla telewizji ITV.

Jego zdaniem, syryjscy snajperzy grają w "grę", która polega na tym, że każdego dnia obierają sobie inny cel ataków. - Inaczej nie umiem wyjaśnić tego, co widziałem - mówi lekarz. Tłumaczy, że były dni, kiedy zdecydowaną większość operowanych stanowiły ranne w brzuch ciężarne kobiety. - To nie była jedna czy dwie pacjentki, tylko siedem albo osiem - podkreśla. Dodaje, że kolejnego dnia na stół operacyjny trafiali przeważnie ranni w lewą stronę klatki piersiowej, a innego - w prawą.

- Już pierwsza operacja z samego rana zapowiadała to, co będzie się działo do wieczora - mówi Nott.

Średnio dziewięciu na dziesięciu pacjentów, którzy trafiali do szpitala Notta, to cywile - przeważnie kobiety i dzieci. - Nie operowałem w Syrii wielu bojowników - mówił lekarz.

Gra o paczkę papierosów?

O co "grają" snajperzy? - Słyszałem, że dostają papierosy za konkretną liczbę strzałów w określone części ciała ofiar - spekuluje Nott. Widział snajperów. - To znudzeni strzelcy wyglądający zza ruin budynków. Strzelają do wszystkiego, co się rusza. Utknęli w wojnie, której nikt nie może wygrać - podsumowuje Nott.

Od 2011 roku w wojnie domowej w Syrii zginęło ponad 100 tys. osób - szacuje ONZ. Raport ONZ potwierdził również, że 21 sierpnia w konflikcie użyto sarinu, w wyniku czego śmierć poniosło 1400 ludzi.

Autor: kk//kdj / Źródło: telegraph.co.uk, itv.com

Źródło zdjęcia głównego: Syria Relief Media Team

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości