Sofia Sapiega, partnerka opozycjonisty i współtwórcy kanału Nexta, Ramana Pratasiewicza, może zostać skazana na sześć lat więzienia. Białoruski Komitet Śledczy wniósł przeciwko niej ostateczne zarzuty. Sprawa wkrótce trafi do sądu w Mińsku - poinformowała rosyjska sekcja BBC, powołując się na własne źródła.
Rosjanka Sofia Sapiega została oskarżona na podstawie przepisów białoruskiego Kodeksu karnego mówiących o "podżeganiu do wrogości". Grozi jej sześć lat pozbawienia wolności - podała w niedzielę na kanale Telegram BBC.
Według rozmówców brytyjskiego nadawcy Sapiega jest "w ciężkim stanie psychicznym, jest przygnębiona i zdezorientowana, ma problemy z zaśnięciem w nocy". - Dopiero po wyroku sądu będzie można starać się o jej ekstradycję do Rosji. Prezydent Białorusi może ją też ułaskawić - powiedział BBC prawnik Anton Gaszynski, reprezentujący rodzinę partnerki Ramana Pratasiewicza.
Areszt w mieszkaniu rodziców
Według źródeł BBC, w piątek Sapiega została wezwana do białoruskiego Komitetu Śledczego w celu przeprowadzenia czynności dochodzeniowych. Od października Rosjanka przebywa w areszcie domowym w białoruskim mieście Lida, w mieszkaniu rodziców, gdzie jest zameldowana. Rodzice zostali zmuszeni do wyprowadzenia się z lokum. Nie mieli kontaktów z córką od połowy października - podała BBC.
- Ze słów konsula i adwokata mogę powiedzieć o jej stanie - jest psychicznie zmiażdżona oskarżeniem, które zostało jej postawione. Nie spodziewała się tego, to był dla niej cios. Co najmniej sześć lat, to oczywiście także dla nas katastrofa - powiedział radiu Echo Moskwy ojczym Sapiegi Siergiej Dudicz. - Mieliśmy nadzieję, że nie będzie procesu, tylko ekstradycja do Rosji. Ale najwyraźniej coś poszło nie tak - dodał mężczyzna.
Zatrzymana po przymusowym lądowaniu samolotu
Sofia Sapiega, obywatelka Federacji Rosyjskiej, partnerka opozycjonisty, blogera i współtwórcy informacyjnego kanału Nexta Ramana Pratasiewicza, została zatrzymana wraz z nim 23 maja, kiedy władze Białorusi zmusiły załogę lecącego do Wilna samolotu pasażerskiego do lądowania w Mińsku. Sapiega i Pratasiewicz wypoczywali w Grecji. Do samolotu Ryanaira wsiedli na lotnisku w Atenach. Oboje trafili do aresztu śledczego KGB w Mińsku. Sąd odrzucił skargę obrońców Rosjanki w sprawie jej zatrzymania.
BBC przypomniała, że początkowo Sapiega została oskarżona o "zorganizowanie masowych zamieszek i działań rażąco naruszających porządek publiczny", za co groziło jej do 15 lat więzienia.
W czerwcu niezależne białoruskie media poinformowały, że Sapiega i Pratasewicz zostali przeniesieni z aresztu śledczego w Mińsku do aresztu domowego. W tym czasie Rosjanka spotkała się z rodzicami co najmniej dwukrotnie. Rozmawiała z nimi również regularnie przez telefon do połowy października.
We wrześniu areszt Sapiegi zostało wydłużony do 25 grudnia - powiedziała BBC jej matka Anna Dudicz. Gdzie jest obecnie Raman Pratasiewicz, źródła BBC nie wiedzą - podał w niedzielnej publikacji brytyjski nadawca.
Źródło: BBC, Echo Moskwy
Źródło zdjęcia głównego: tut.by