- W sobotę 28 lutego ministerstwo obrony Izraela podało, że rozpoczęło "prewencyjny" atak na Iran. Prezydent Donald Trump ogłosił później "dużą operację militarną USA w Iranie".
- Przywódca Iranu Ajatollah Ali Chamenei został ewakuowany z Teheranu.
- Po ataku irańskie rakiety poleciały w kierunku Izraela.
- W TVN24 i TVN24+ trwa wydanie specjalne. Wszystkie wydarzenia relacjonujemy również w tvn24.pl.
W związku z sytuacją w Iranie w sobotę rano głos zabrał Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych. W opublikowanym na X komunikacie DORSZ podał, że "sytuacja polskich kontyngentów wojskowych jest na bieżąco monitorowana".
"Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych utrzymuje stały kontakt z dowódcami Polskich Kontyngentów Wojskowych realizujących zadania w rejonie operacyjnym" - czytamy.
Po ataku na Iran głos zabrali także prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk.
Polskie wojsko przekazało również, że "żołnierze przebywający w bazach stosują obowiązujące procedury bezpieczeństwa, w tym działania ograniczające ryzyko związane z zagrożeniami pośrednimi, takimi jak ostrzał rakietowy oraz ataki z użyciem bezzałogowych statków powietrznych".
"Rozmieszczenie personelu odbywa się zgodnie z planami ochrony sił (Force Protection), a infrastruktura bazowa zapewnia wymagany poziom zabezpieczenia" - pisze na X DORSZ.
"Na obecnym etapie nie odnotowano zdarzeń stanowiących zagrożenie dla życia i zdrowia polskich żołnierzy. Zdolność Polskich Kontyngentów Wojskowych do realizacji zadań mandatowych pozostaje utrzymana" zakończono.
Atak na Iran
Do ataku na Iran doszło w sobotę rano. Jako pierwszy informację przekazał Reueters, a chwilę później potwierdził ją minister obrony Izraela Israel Kac. Jak powiedział, "państwo Izrael rozpoczęło prewencyjny atak na Iran, aby usunąć zagrożenia dla Państwa Izrael".
W ataku na Iran biorą udział także siły Stanów Zjednoczonych. Potwierdził to niecałą godzinę później prezydent USA Donald Trump. - Rozpoczęliśmy dużą operację militarną w Iranie - powiedział w ośmiominutowym filmie opublikowanym na platformie Truth Social.
Stało się to kilka godzin po tym, jak mówił dziennikarzom, że wobec Iranu "nie chciałby używać armii, ale czasami trzeba". Jak powiedział w piątek, "oni chcą zawrzeć umowę, ale ja chcę umowy, która będzie znacząca. (...) Wolałbym zrobić to pokojowo, ale mam do czynienia z bardzo trudnymi ludźmi".
Autorka/Autor: Karolina Bińkowska
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: fotodrobik/Shutterstock