Rijad: Huti próbowali zaatakować Mekkę. Rebelianci zaprzeczają, polskie MSZ reaguje

Mekka
Trump: nie żałuję wojny z Iranem
Źródło wideo: TVN24, FOX News Channel's The Ingraham Angle
Źródło zdj. gł.: Ayman Zaid/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych skrytykowało próbę ataku rebeliantów Huti na Mekkę w Arabii Saudyjskiej. W oświadczeniu podkreślono, że "miejsca święte wszystkich religii stanowią dziedzictwo kultury i cywilizacji całej ludzkości". Bojownicy zaprzeczyli, by taki atak miał miejsce.

Dowodzona przez Arabię Saudyjską koalicja wojskowa poinformowała w środę o zestrzeleniu drona jemeńskich rebeliantów Huti zbliżającego się do Mekki. Była to druga próba ataku Huti na najświętsze miasto muzułmanów, Mekkę - przekazał w oświadczeniu rzecznik kierowanej przez Rijad koalicji, Turki al-Malki.

Rzecznik rebeliantów Jahja Sari poinformował w oświadczeniu opublikowanym w internecie, że siły Huti atakowały saudyjskie cele, ale położone daleko od świętego miasta Islamu. Stwierdził też, że rebelianci zestrzelili myśliwiec F-15 należący do sił sojuszu walczącego z Huti.

Protest w tej sprawie wystosowało polskie MSZ, które podkreśliło w opublikowanym w środę komunikacie, że "miejsca święte wszystkich religii stanowią dziedzictwo kultury i cywilizacji całej ludzkości", a ochrona dóbr światowego dziedzictwa w warunkach konfliktów zbrojnych była i jest priorytetem Polski.

"Za niedopuszczalny uznajemy atak dronowy ruchu Huti wymierzony w Mekkę. Wpisuje się on w ciąg działań prowadzących do chaosu i niestabilności na Bliskim Wschodzie, zagrażających ludności cywilnej i cywilnym obiektom oraz morskim szlakom transportowym" - podkreślił resort dyplomacji.

"Wzywamy do poszanowania szczególnego statusu i nieatakowania miejsc i symboli religijnych zwłaszcza w obliczu tak poważnych wyzwań dla globalnego bezpieczeństwa i gospodarki, z jakimi mamy obecnie do czynienia" - czytamy w oświadczeniu MSZ.

Mekka
Mekka
Źródło zdjęcia: Ayman Zaid/Shutterstock

Incydent spotkał się też z głosami zdecydowanego sprzeciwu w świecie muzułmańskim. Turcja i Pakistan, które w sierpniu zawarły z Arabią Saudyjską sojusz bezpieczeństwa zwany porozumieniem z Mekki, przekazały, że władze w Rijadzie nie zwróciły się o pomoc.

Umowa z ubiegłego miesiąca zawiera zapis wzorowany na artykule 5 traktatu NATO, zgodnie z którym strony traktują atak na jednego z sygnatariuszy porozumienia, jako atak na wszystkie państwa sojuszu.

Premier Pakistanu Shehbaz Sharif zapewnił zarazem, że jego kraj i Arabia Saudyjska stoją "niezachwianie ramię w ramię". Organizacja Współpracy Islamskiej, która zrzesza 57 państw muzułmańskich, stwierdziła w specjalnym oświadczeniu, że próba ataku na Mekkę "narusza świętość miejsc kultu".

Sytuacja na Morzu Czerwonym

W ostatnich dniach wspierani przez Iran Huti przejęli kontrolę nad odcinkami jemeńskiego wybrzeża Morza Czerwonego nad cieśniną Bab al-Mandab, która jest jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych świata. Zagraża to saudyjskiemu eksportowi ropy, przekierowanemu na ten szlak z cieśniny Ormuz, którą Iran zablokował na przełomie lutego i marca w pierwszych dniach wojny z USA i Izraelem.

W ostatnim tygodniu Huti informowali, że przeprowadzili kilka poważnych ataków na Arabię Saudyjską, w tym w poniedziałek uderzyli w bazę lotniczą co - jak twierdzili - stanowiło odwet za naloty na Jemen. Według przedstawicieli koalicji wojskowej pod wodzą Arabii Saudyjskiej, w wyniku ataku na bazę rannych zostało 13 cywilów - przypomniała agencja Reuters.

Arabia Saudyjska od 2015 roku stoi na czele koalicji walczącej z Huti. W ostatnich latach konflikt ten w dużej mierze wygasł dzięki zawieszeniu broni, jednak rozgorzał na nowo, gdy w tym miesiącu siły Huti wyparły oddziały sprzymierzone z uznanym przez społeczność międzynarodową rządem Jemenu.

W zeszłym tygodniu saudyjski następca tronu, książę Muhammad ibn Salman, rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zabiegając o wsparcie wojskowe; dotychczasowa pomoc ograniczała się jedynie do udostępniania danych wywiadowczych.

OGLĄDAJ: Droga ropa. Czy 70 lat po kryzysie sueskim Bliski Wschód wciąż rozdaje karty?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: