Świat

Ahmadineżad, Castro i książę Felipe pożegnali Hugo Chaveza

Świat


Na pogrzeb Hugo Chaveza przybyło do Caracas przeszło pół setki zagranicznych delegacji, w tym ponad trzydziestu szefów państw i rządów, a Hiszpanię reprezentował książę Asturii Felipe, następca tronu hiszpańskiego.

Z Kuby przyleciał na pogrzeb najbliższy sojusznik Hugo Chaveza, prezydent Raul Castro. Był też m.in. prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad i Boliwii Evo Morales. Jako pierwsi stanęli przy trumnie zmarłego Castro, prezydent Chile - Sebastian Pinera, prezydent Kostaryki - Laura Chinchilla, Morales, prezydent Nikaragui - Daniel Ortega i prezydent Ekwadoru - Rafael Correa.

Wśród osobistości uczestniczących w pogrzebie był również sojusznik Chaveza, który starał się o poprawę jego stosunków z Waszyngtonem, były prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva. Ostatnią zmianę asysty honorowej stanowili prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka i prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad. Stany Zjednoczone reprezentowali dwaj przedstawiciele Partii Demokratycznej: członek Izby Reprezentantów, demokrata z Nowego Jorku Gregory Meeks i były członek Izby, demokrata z Massachusetts William Delahunt.

Kraj w żałobie

Wenezuelczycy przybywali masowo do Akademii Wojskowej, gdzie wystawiona jest trumna ze zwłokami Chaveza. Tysiące zwolenników zmarłego we wtorek przywódcy "rewolucji boliwariańskiej" oczekiwało przed gmachem Akademii na swoją kolej, aby złożyć hołd prezydentowi, który rządził nieprzerwanie Wenezuelą przez ostatnie 14 lat.

Wiele osób oczekiwało już od czwartku rano; ludzie odpoczywali na trawnikach wokół Akademii Wojskowej. W tłumie słychać było śpiew wojskowej pieśni "Patria querida", "Kochana ojczyzna", którą Chavez zaintonował 8 grudnia ub.r. przed mikrofonami radia i telewizji przed udaniem się do Hawany na czwartą i ostatnią operację nowotworu. Rozlegały się także okrzyki "Chavez żyje, rewolucja trwa".

Żałoba w Caracas

Dotychczasowy wiceprezydent Nicolas Maduro, który przejął obowiązki głowy państwa, swój pierwszy dekret podpisał w środę, ogłaszając siedmiodniową żałobę narodową. Przez ten czas flagi narodowe będą opuszczone do połowy masztu i będzie obowiązywał zakaz organizowania zabaw i festynów.

Namaszczony przez Chaveza na jego następcę Maduro, który po pogrzebie zostanie zaprzysiężony jako urzędujący prezydent i będzie kandydatem na to stanowisko w wyborach, zarządził, aby po pogrzebie zwłoki prezydenta pozostały wystawione jeszcze przez co najmniej tydzień na widok publiczny w Akademii. Jest ona usytuowana w Forcie Tiuna, największym bastionie wojskowym Wenezueli. Media rządowe mówią o "dwóch milionach ludzi", którzy chcą pożegnać przywódcę.

Zabalsamowane zwłoki Hugo Chaveza zostaną umieszczone w Muzeum Rewolucji Wenezuelskiej.

Opozycja przeciw

Deputowani bloku Stół Jedności Demokratycznej (MUD), platformy skupiającej większość opozycji wenezuelskiej, zapowiedzieli, że nie będą obecni na zaprzysiężeniu Nicolasa Maduro.

- Chcemy zdecydowanie oświadczyć całemu światu i Wenezueli, że nie weźmiemy udziału w sesji Zgromadzenia Narodowego, ponieważ uważamy, że jest to naruszenie ładu konstytucyjnego - powiedział na konferencji prasowej deputowany Angel Medina. Oskarżył on o "wojowniczą postawę" wenezuelskie siły zbrojne, które jeszcze zanim wyborcy podjęli decyzję w głosowaniu, zadeklarowały lojalność wobec Nicolasa Maduro, widząc w nim przyszłego prezydenta. Deklarację taką złożył minister obrony Diego Molero.

Autor: mtom / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: