Droga wyjścia Ukrainy z politycznego klinczu od początku była obrana źle i bez nadziei na pokojowe rozwiązanie problemu - tak uważa Lech Wałęsa. W programie "Fakty po Faktach" w TVN24 były prezydent podkreślał, że nie można walczyć o demokrację i jednocześnie nie szanować jej praw. A to, jego zdaniem, zaproponowała ukraińska opozycja. - Każda wojna i tak kończy się przy stole kompromisem. Pytanie tylko, jak dużo niepotrzebnie krwi się upuści. A z każdą jej kroplą będzie coraz trudniej - mówił.

Ze Lwowa cały czas ruszają do Kijowa kolejne autokary z ochotnikami, którzy chcą wesprzeć protestujących na Majdanie. Do wyjazdów zachęcają też tamtejsi studenci, którzy bojkotują zajęcia. - Obserwują ze strachem to, co się dzieje w stolicy. Mówią: my jesteśmy tutaj, ale nasze serca są z tymi, którzy tam walczą - relacjonuje ze Lwowa reporter TVN24 Robert Jałocha.

"Ogłaszamy obwód zakarpacki wolnym od władzy Janukowycza. Cofamy uprawnienia rejonowej i okręgowej administracji Zakarpacia" - napisała rada obwodu zakarpackiego w czwartkowe popołudnie, podejmując uchwałę o stworzeniu regionu, w którym "zostaną zapewnione odpowiednie warunki do życia" i "przestrzeganie demokratycznych swobód". Politycy żądają też ustąpienia prezydenta Ukrainy, który "utopił serce kraju - kijowski Majdan - we krwi, wypowiadając wojnę własnemu narodowi".

Na ulicach Kijowa trwają walki, a hotele i cerkwie zamieniają się w prowizoryczne szpitale. Przybywa do nich coraz więcej poszkodowanych - często z ranami postrzałowymi. Ze stolicy Ukrainy różne informacje o liczbie zabitych podczas starć. Liczby wahają się od siedmiu do ponad 60 ofiar śmiertelnych.

„Uciekajcie, jesteście faszystowskie media” - rosyjscy korespondenci skarżą się na wrogość demonstrantów i zaczynają ewakuować się z rejonu walk w Kijowie. A media w Moskwie manipulują i wręcz kłamią w tytułach. Donoszą o „bestialstwie” majdanowców, Zachodzie, który zbroi i wręcz kieruje „ekstremistami” oraz próbują kompromitować liderów opozycji.

Zamrożenie kont, anulowanie wiz osobom "odpowiedzialnym za przemoc" na Ukrainie i zawieszenie licencji na eksport sprzętu, który może zostać użyty do wewnętrznych represji - to sankcje, które Unia Europejska wprowadzi wobec Ukrainy. - Wprowadzanie w życie tych kroków będzie zależało od rozwoju sytuacji na Ukrainie - poinformowała Catherine Ashton, szefowa unijnej dyplomacji.

Ukraińskiej milicji wydano broń z ostrą amunicją. Będzie ona stosowana zgodnie z ustawą o milicji - poinformował p.o. szefa ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko. Karabiny automatyczne w rękach funkcjonariuszy zostały uwiecznione na wielu zdjęciach i przekazach wideo, m.in. na nagraniu kamery TVN24, która zaobserwowała moment odwrotu jednej z grup Berkutu. Widać na nim wyraźnie, jak milicjanci strzelają w kierunku protestujących.

- To największe użycie siły w Europie w ostatnim czasie. To trzeba zatrzymać - mówił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, komentując krwawe wydarzenia na Ukrainie. Szef polskiego MSZ wraz z szefami dyplomacji Niemiec i Francji przyjechali do Kijowa, by spotkać z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem.

- W Kijowie jest, jak się mówi, stan wojenny. Ale ludzie, którzy są na Majdanie nie czują już strachu. Wierzą, że to oni zwyciężą - mówiła na antenie TVN24 dziennikarka Tamara Tarnowska, opisując to, co się dzieje na Ukrainie. Tylko dziś zginęło tam - według ukraińskich mediów - co najmniej 35 osób. Ma być też kilkuset rannych.

Sankcje, jakie UE nałoży na Ukrainę są twardą manifestacją. Mówiąc "sankcje", mówimy dosyć. Nie ma definitywnie zgody na to, co się dzieje na Ukrainie - mówił w "Kropce nad i" premier Donlad Tusk. Podkreślił jednocześnie, że trzeba szukać rozwiązania, które sprawi, że Ukraina "nie utonie w odmętach konfliku bez szczęśliwego finału". Nie wykluczył jednak, że krew prawdopodobnie i tak się jeszcze na Ukrainie poleje.