Proces w sprawie masowego zatrucia salmonellą w przedszkolu ruszy od nowa 

Do zatrucia doszło w Przedszkolu Samorządowym nr 3 w Sanoku.
Do masowego zakażenia doszło w Przedszkolu Samorządowym nr 3 w Sanoku.
Źródło: Google maps

Proces w sprawie masowego zatrucia salmonellą, do którego doszło w Przedszkolu Samorządowym nr 3 w Sanoku (Podkarpacie), ruszy od nowa. Powodem jest zmiana sędziego. Poprzedni zachorował i nie mógł kontynuować procesu.

W nocy z 24 na 25 października 2019 roku do sanockiego szpitala zaczęły zgłaszać się osoby z objawami zatrucia - wysoką gorączką, wymiotami i bólami brzucha. Były to dzieci z Przedszkola nr 3 i pracujący tam personel. W pobranych od nich próbkach wykryto pałeczki salmonelli. W następnych dniach liczba zakażonych groźną bakterią wzrosła do kilkudziesięciu. Do sanockiego szpitala trafiały dzieci z przedszkola, pracujący tam personel oraz bliscy zakażonych osób. Osoby z lekkimi objawami zatrucia kierowane były na kwarantannę do domu.

W sumie bakterię wykryto u 202 osób, w tym 168 dzieci i 34 pracowników przedszkola. Objawy zakażenia potwierdzono u kilkuset osób. Byli to głównie krewni i bliscy zakażonych, z którymi osoby te miały bezpośredni kontakt.

Pałeczki groźnej bakterii wykryto w jedzeniu

Sprawą zajął się sanepid. Zbadał posiłki, które feralnego dnia podawane były w przedszkolnej kuchni. W trzech z nich: sałatce jarzynowej, surówce z marchewki i jabłka i kawie z mlekiem znalazł pałeczki Salmonelli. Posiłki były przygotowywane na miejscu przez pracowników przedszkola. Z raportu przygotowanego przez sanepid wynika, że do skażenia jedzenia doszło w wyniku zaniedbań, jakich dopuścić się miał personel przedszkola. 

Przedszkole zostało zamknięte i poddane dezynfekcji przed specjalistyczną firmę. Zostało otwarte dopiero po kilku tygodniach. Dzieci i personel mógł wrócić do placówki dopiero, kiedy dwa testy na obecność Salmonelli w organizmie dały negatywny wynik.

Prokuratura postawiła zarzuty pracownicy kuchni

Okoliczności sprawy wyjaśniała Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Śledztwo toczyło się z artykułu 165 par. 1 w związku z par. 2 Kodeksu Karnego, który dotyczy nieumyślnego sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego lub szerzenie się choroby zakaźnej.

Na podstawie zebranego materiału prokurator zdecydował o postawieniu zarzutów pracownicy przedszkolnej kuchni. Przestępstwo, za które kobieta stanie przed Sądem Rejonowym w Sanoku, zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności.

To będzie już drugi proces w tej sprawie. Pierwszy nie dobiegł końca z powodu choroby sędziego.

Proces ruszy od nowa w listopadzie.

Czytaj także: