Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie. Zostało wszczęte 9 lipca 2026 roku po interwencji policji w jednej z miejscowości w gminie Dynów. Funkcjonariuszy powiadomiła sąsiadka, która usłyszała krzyki i wołanie o pomoc. Na miejscu zastali zapłakaną i wystraszoną kobietę oraz jej męża. 35-letni Wojciech P. został zatrzymany. W chwili interwencji był trzeźwy.
Według ustaleń śledczych, dramat rodziny miał trwać od maja 2016 roku. Jak przekazał w komunikacie Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, 35-latek wszczynał awantury, podczas których bił, kopał w miejsca intymne, szarpał, popychał i wyzywał żonę. Agresję kierował także wobec dwóch małoletnich synów, których kopał, szarpał i groził im pobiciem. Kobieta, która zadzwoniła na policję, zeznała, że wielokrotnie słyszała groźby pozbawienia życia, jednak paraliżowało ją to przed zgłoszeniem sprawy organom ścigania.
Obawa matactwa i groźby wobec rodziny
Wojciech P. został przesłuchany i częściowo przyznał się do winy - potwierdził agresywne zachowanie podczas interwencji oraz wysyłanie pełnych przemocy wiadomości SMS, ale zaprzeczył, by znęcał się nad rodziną od 2016 roku.
Sąd Rejonowy w Rzeszowie, w całości podzielając wniosek prokuratury, uznał, że zastosowanie aresztu jest konieczne. W uzasadnieniu decyzji wskazano na silną obawę matactwa - zdaniem śledczych podejrzany, pozostając na wolności, mógłby wpływać na zeznania świadków i zastraszać rodzinę. Wskazano również na zagrożenie dla życia i zdrowia pokrzywdzonych.
"Zgromadzony materiał dowodowy - w tym dokumentacja medyczna pokrzywdzonej, wydruki wiadomości SMS oraz zeznania świadków - w pełni uzasadnia postawione zarzuty" - przekazał prokurator Ciechanowski. Dodał, że Wojciech P. był wcześniej wielokrotnie karany, m.in. za rozbój.
Za zarzucane przestępstwo znęcania się nad rodziną 35-latkowi grozi kara do pięciu lat więzienia.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.