Zbigniew Boniek na czele związku, a w zarządzie inny były piłkarz, dziś polityk PO Roman Kosecki. Lepiej być nie mogło mówią politycy PO. Od początku kibicowali tym dwóm kandydatom i to w nich upatrywali nadziei na to, że więcej wpadek i wstydu za PZPN nie będzie. Ale jest i druga strona medalu, czyli opozycja. Skoro rząd nowym władzom PZPN będzie kibicował, można być więcej niż pewnym, że opozycja będzie więcej niż czujna.