Grosicki: wierzyłem, że zagram

Kamil Grosicki liczył, że zagra w meczu z Grecją
Kamil Grosicki i Adrian Mierzejewski mieli zagrać z Rosją?
Źródło: tvn24
- Na pewno wierzyłem, że zagram w tym meczu przynajmniej 15 minut, po to się trenuje na treningach, żeby grać w meczach oficjalnych. Jak trener wysłał mnie na rozgrzewkę, to myślałem, że przynajmniej 15 minut dostanę. (...) Ale to jest reprezentacja, tu nie ma obrażania się, tu trzeba na treningach pokazać się z jak najlepszej strony i mam nadzieję, że zagram z Rosją - powiedział skrzydłowy reprezentacji Polski, Kamil Grosicki.

Popularny "Grosik" był głównym kandydatem do pojawienia się z ławki rezerwowych na boisku w meczu z Grecją. Obok niego intensywnie rozgrzewał się również Adrian Mierzejewski. Selekcjoner nie zdecydował się jednak na żadną zmianę oprócz tej wymuszonej po czerwonej kartce dla Wojciecha Szczęsnego.

- Ja też od 46. minuty byłem na rozgrzewce, ale Wojtek dostał niestety czerwoną kartkę i plany trenera trochę się zmieniły. Zobaczymy jak będzie w następnych spotkaniach - wtórował Grosickiemu Mierzejewski.

Operacja Rosja

A następne spotkanie biało-czerwoni zagrają z Rosją. Poziom trudności w stosunku do meczu z Grecją nieporównywalny.

- Rosjan, w przeciwieństwie do Grecji, nie trzeba nikomu reklamować. Ale nie boimy sie rywali, będziemy do meczu bardzo dobrze przygotowani od strony taktycznej i niczym nas nie zaskoczaą. Ich siłą jest zgranie, bo są oparci na zawodnikach dwóch klubów rosyjskich: Zenita i CSKA - ocenił najbliższego rywala Hubert Małowiejski, szef banku informacji w reprezentacji Polski.

Nadzieja w arbitrze?

UEFA podała w niedzielę, że sędzią spotkania będzie Niemiec Wolfgang Stark. Dla Polaków to szczęśliwy rozjemca. Do tej pory gwizdał biało-czerwonym dwukrotnie i w obu spotkaniach reprezentacja wygrywała - z Portugalią 2:1 i z Czechami w takim samym stosunku. Arbitra dobrze znają piłkarze występujący na co dzień w Bundeslidze.

- Stark jest sędzią, który nie da sobie w kaszę dmuchać, lubi postawić zawsze na swoim. Ale jest w miarę niezłym sędzią więc jestem spokojny. My jednak nie będziemy się oglądać na sędziego tylko na nas samych - stwierdził obrońca Borussii Dortmund, Łukasz Piszczek.

Mecz z Rosją we wtorek o godzinie 20.45 na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Autor: BOR/mtom / Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: