Popularny "Grosik" był głównym kandydatem do pojawienia się z ławki rezerwowych na boisku w meczu z Grecją. Obok niego intensywnie rozgrzewał się również Adrian Mierzejewski. Selekcjoner nie zdecydował się jednak na żadną zmianę oprócz tej wymuszonej po czerwonej kartce dla Wojciecha Szczęsnego.
- Ja też od 46. minuty byłem na rozgrzewce, ale Wojtek dostał niestety czerwoną kartkę i plany trenera trochę się zmieniły. Zobaczymy jak będzie w następnych spotkaniach - wtórował Grosickiemu Mierzejewski.
Operacja Rosja
A następne spotkanie biało-czerwoni zagrają z Rosją. Poziom trudności w stosunku do meczu z Grecją nieporównywalny.
- Rosjan, w przeciwieństwie do Grecji, nie trzeba nikomu reklamować. Ale nie boimy sie rywali, będziemy do meczu bardzo dobrze przygotowani od strony taktycznej i niczym nas nie zaskoczaą. Ich siłą jest zgranie, bo są oparci na zawodnikach dwóch klubów rosyjskich: Zenita i CSKA - ocenił najbliższego rywala Hubert Małowiejski, szef banku informacji w reprezentacji Polski.
Nadzieja w arbitrze?
UEFA podała w niedzielę, że sędzią spotkania będzie Niemiec Wolfgang Stark. Dla Polaków to szczęśliwy rozjemca. Do tej pory gwizdał biało-czerwonym dwukrotnie i w obu spotkaniach reprezentacja wygrywała - z Portugalią 2:1 i z Czechami w takim samym stosunku. Arbitra dobrze znają piłkarze występujący na co dzień w Bundeslidze.
- Stark jest sędzią, który nie da sobie w kaszę dmuchać, lubi postawić zawsze na swoim. Ale jest w miarę niezłym sędzią więc jestem spokojny. My jednak nie będziemy się oglądać na sędziego tylko na nas samych - stwierdził obrońca Borussii Dortmund, Łukasz Piszczek.
Mecz z Rosją we wtorek o godzinie 20.45 na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Autor: BOR/mtom / Źródło: tvn24.pl