Premium

Rząd do 500 plus dorzuca 12 tysięcy. "Dzieci od tego nie będzie, nowych wyborców też"

Dla rządu PiS jesteśmy jak kaktusy. Politycy marzą, że zakwitniemy i podlewają nas transferami socjalnymi. - Kwiatów jak nie było, tak nie ma, ale oni nie znają innych metod pielęgnacji i podlewają dalej. Dzieci od tego nie przybędzie, nowych wyborców raczej też nie - mówi prof. Przemysław Sadura, jeden z autorów raportu "Koniec hegemonii 500 Plus".

Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią innych Polaków? To pierwsze pytanie, które zadałam po lekturze raportu "Koniec hegemonii 500 Plus". Dla mnie jego krótkie podsumowanie to: zawiść i zazdrość. Choć socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Przemysław Sadura współautor (wraz ze Sławomirem Sierakowskim) raportu, przekonuje mnie, że jeśli już, to jedno i drugie wynika z innego słowa na "z" - zaufanie. A właściwie jego braku.

- Nie wiem, czy Polacy bardzo nie lubią innych Polaków, ale na pewno im nie ufają – mówi badacz. - Mamy niski poziom kapitału społecznego, a jego częścią jest właśnie poziom zaufania do innych.

Prof. Przemyslaw Sadura, jeden z autorów raportu "Koniec hegemonii 500 Plus"Krzysztof Żuczkowski / Forum

Skąd to wiemy? Można je zmierzyć na przykład pytając: “czy ludziom można ufać?”. I o ile w państwach skandynawskich około 70 proc. mieszkańców uważa, że tak, można ufać, o tyle w Polsce – w zależności od sformułowania pytania - jest to zwykle kilkanaście procent. A im młodsi Polacy tym z zaufaniem gorzej.

To z kolei może się przekładać na społeczny odbiór programu 500 plus. Nie ufamy, więc wszędzie widzimy "patologie". Uważamy, że inni ludzie wydają te pieniądze źle, a już na pewno gorzej niż my. Efekt jest zaś taki, że tylko 11 proc. badanych chciałoby zachowania 500 plus w obecnym kształcie. Czego chciałaby reszta? Zajrzyjmy głębiej do raportu. I posłuchajmy ludzi.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo