Premium

Pięć rewolucji, w tym trzy Mai Sandu

W drugiej turze wyborów prezydenckich pokonała populistycznego i prorosyjskiego Igora Dodona. Jeżeli prezydentka Maia Sandu będzie pracować tak samo jak ministra czy ekonomistka Maia Sandu, to jest jeszcze nadzieja dla drastycznie kurczącego się kraju. Kim jest Sandu i jakiemu krajowi przyjdzie jej przewodzić?

Niepodległa Mołdawia funkcjonuje w stanie permanentnego kryzysu ekonomicznego. W czasach radzieckich maleńka Mołdawia stanowiąca zaledwie 0,15 procent powierzchni ZSRR dostarczała 10 procent owoców, warzyw i wina na rynek wewnętrzny. Nieliczne znajdujące się w niej fabryki były elementami skomplikowanego łańcucha dostaw, obejmującego wszystkie pozostałe republiki. W związku z tym, jeśli w Mołdawii znajdowała się fabryka garnków, to blacha do nich przyjeżdżała z Ukrainy, uchwyty z Białorusi, a emalia z Rosji. A gotowe garnki trafiały do odbiorców w całym Sojuzie. Po 1991 roku między bratnimi republikami zaczęły rosnąć granice, a wraz z nimi pojawiać się kontrole i cła, które spowodowały, że produkcja czegokolwiek stała się nieopłacalna, przemysł upadł, a ludzie trafili na bruk. Najpotężniejszy cios otrzymało mołdawskie rolnictwo, gdyż to ono stanowiło fundament gospodarki.  

A ta w latach 90. była idealnym studium złego gospodarowania. W tych właśnie czasach na Akademii Ekonomicznej w Kiszyniowie Maia Sandu otrzymała dyplom z wyróżnieniem z ekonomii. Wtedy też, w wieku zaledwie 22 lat, podjęła pracę w ministerstwie gospodarki. Pracując tam, trafiła do elitarnej Szkoły Administracji Publicznej w Kiszyniowie, którą także ukończyła z wyróżnieniem. Po czterech latach i awansie na wicedyrektorkę departamentu porzuciła pracę w administracji i trafiła do Banku Światowego, gdzie zajmowała się koordynacją programów pomocowych dla gasnącej mołdawskiej gospodarki.

Jednym słowem jeszcze przed trzydziestką Sandu udało się zrobić oszałamiającą karierę, w przeciwieństwie do większości rodaków. Szacunki ONZ wskazują na to, że w latach 2004-2014 z trzyipółmilionowej Republiki Mołdawii wyemigrowało od pół do półtora miliona mieszkańców. Niemal wszyscy legalnie, ponieważ Mołdawianie z łatwością mogą otrzymać rosyjskie bądź rumuńskie obywatelstwo, dzięki czemu masowo wyjeżdżają. Poza tym bardzo wielu Mołdawian pracujących za granicą jest w dalszym ciągu zameldowanych w kraju, co powoduje, że prawdziwa skala emigracji jest trudna do ustalenia.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo