Premium

Jak zabłysnąć w czasie rozmowy w windzie? Pytamy nauczyciela geografii

Zdjęcie: Shutterstock

Trzy lata - podobno tyle w skali życia przeciętny Polak spędza na rozmawianiu o pogodzie. Jak na typowego mieszkańca naszej części Europy przystało - głównie narzeka. Ale to, jak wiele będzie miał rzeczywiście o pogodzie do powiedzenia, w dużej mierze zależy od tego, co wyniesie z lekcji geografii. Co jeszcze łączy szkołę i pogodę? O tym rozmawiamy z Radosławem Koniecznym, nauczycielem w warszawskim XVII LO im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

To nie jest wcale takie proste. Niemal co trzeci Polak twierdzi, że nie czuje się komfortowo, prowadząc small talk, czyli niezobowiązującą "rozmowę o niczym". Każdemu jednak zdarza się być zmuszonym, by zamienić choć kilka słów, stojąc w kolejce do kasy, spotykając współpracowników w windzie czy dosiadając się do kogoś w pociągu.

O czym wtedy rozmawiamy? Z sondażu przeprowadzonego w sierpniu 2020 roku przez SW Research wynika, że najczęściej poruszanym tematem (za czasem wolnym i życiem rodzinnym) jest pogoda. Wskazało ją ponad 57 proc. badanych.

O czym prowadzimy rozmowy?Babbel

Ten wynik to nie przypadek. W serwisach poświęconych pogodzie czytam, że rozmawiamy o niej kilka godzin w tygodniu, co daje nawet trzy lata z życia. W Polsce, gdzie średnia wieku to 77 lat.

Gdy latem 2021 roku jedna z korporacji taksówkarskich sprawdziła, o czym pasażerowie gawędzą z kierowcami (a to wzorcowy przykład small talku), okazało się co prawda, że 65 proc. debatowało o koronawirusie, ale już na drugim miejscu - 53 proc. wskazań - była pogoda. O pandemii powoli zapominamy, o pogodzie zapomnieć się nie da. Regularnie zadajemy sobie pytania: w co się ubrać, czy wziąć parasol, jak mocny krem z filtrem będzie potrzebny? Znajomością nieba można zdobywać uwagę na randkach i fanów w mediach społecznościowych, gdzie rekordy popularności biją hasztagi dotyczące ... chmur. A jak uczynić tę rozmowę o pogodzie ciekawszą?

Proszę sobie wyobrazić, że jedziemy razem windą. Ja zaczynam od klasycznego: "ale dzisiaj pogoda", a pan co na to odpowiada?

Radosław Konieczny: Wie pani, ja jestem introwertykiem. I gdy ktoś mnie zagaduje w windzie, z grzeczności zdawkowo odpowiadam.

Trochę nie wierzę. Pańscy uczniowie mówią, że o pogodzie to akurat mógłby pan rozmawiać z każdym, wszędzie i bez końca.

Rzeczywiście o pogodzie rozmawia mi się najłatwiej. Bez przerwy siedzę w aplikacjach pogodowych, na stronach pogodowych. To bardzo wdzięczny temat do rozmowy, bo pogoda jest zawsze…

… właśnie to zapamiętałam ze szkoły! Że nie wolno nam mówić, że "nie ma pogody".

Zawsze reaguję, gdy ktoś mówi, że nie ma pogody albo pyta, czy w weekend będzie pogoda. Tymczasem w Polsce jest ona nad wyraz ciekawa, bo bardzo zmienna i kapryśna. Trudną ją przewidzieć, często zaskakuje i przez to klimat jest ciekawy. 

Weźmy dla porównania taki Egipt, co tam można o pogodzie mówić…

Pewnie głównie nasze marudne "za gorąco".

Temat do ciekawej rozmowy to tam mają ledwie kilka razy w roku, gdy spadnie większy deszcz. A u nas w zasadzie codziennie coś można ciekawego zauważyć.

Na przykład w tamtym roku luty był bardzo śnieżny i zimny, a w tym roku - bardzo ciepły i wietrzny. Później przyszedł marzec bez deszczu, kwiecień to już huśtawka pogodowa, na początku zima, później prawie lato, teraz znowu mamy chłód. Dużo się dzieje i zawsze można ponarzekać na pogodę, a w narzekaniu jesteśmy bardzo dobrzy.

Radosław Konieczny jest pasjonatem pogodyarchiwum prywatne

Rozmawiamy 22 kwietnia, na co moglibyśmy ponarzekać dziś?

Na niż Renata, który nam przynosi z północnego wschodu arktyczne powietrze. I pewnie o tym zacząłbym pani opowiadać w czasie tej umownej rozmowy w windzie, zagadany o pogodę. To dzięki, a właściwie przez ten niż, chłodne są ostatnie dni. Mógłbym wspomnieć, że chłodniejszy w porównaniu z wieloletnią średnią.

Lubię pogodowe statystyki. Znajomi często najpierw o prognozy pytają mnie, a dopiero potem zaglądają do oficjalnych prognoz.

To pewnie przed majówką udziela pan już stałych konsultacji?

Nie do końca, bo jak ktoś mnie pyta o majówkę, to mówię, że jest za wcześnie.

A kiedy nie jest za wcześnie?

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo