"Tomek powinien się wycofać"

Tomasz Kowalski w drodze do obozu C2
Tomasz Kowalski w drodze do obozu C2
Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: Polski Himalaizm Zimowy
- Atak na ośmiotysięcznik zimą to ekstremalna wyprawa. Mało komu udaje się zdobyć szczyt. My Polacy podejmujemy się tego wyzwania, jednak jak widać cena jest wysoka - ocenia wydarzenia w Karakorum Magdalena Prask, poznańska himalaistka.

- Trzeba znać granicę swoich możliwości - mówi Prask, która poznała kilka lat temu Tomasza Kowalskiego, jednego z zaginionych członków wyprawy na Broad Peak.

- Grono wspinaczy jest bardzo wąskie, szczególnie w Poznaniu. Poznałam go podczas jednej z jego prelekcji. Opowiadał wtedy o szczytach, na które sama chciałam wejść. Tomek jest pogodnym i otwartym człowiekiem. Ma w sobie dużo determinacji, mimo młodego wieku osiągnął także spore sukcesy - ocenia.

"Dostawał sygnały"

Według niej, Kowalski nie powinien jednak wchodzić na szczyt. 27-letni alpinista swój życiowy rekord pobił kilkanaście dni temu, podczas pierwszej próby ataku na Broad Peak.

- Doszli na wysokość 7900 metrów i Tomek już wtedy miał problemy. To zawsze trudna decyzja, jednak myślę, że powinien był się wycofać. Miał już wiedzę jakie są jego możliwości. Rozumiem, że bardzo chciał spróbować raz jeszcze i był gotów zaryzykować wszystko. Presja jest duża, zwłaszcza gdy można się wpisać w historię himalaizmu - przyznaje alpinistka.

Załamanie kondycyjne

Jak wspomina, sama podczas wyprawy na Mount Everest przeżywała załamanie kondycyjne.

- Na szczycie czułam lęk i strach czy uda mi sie zejść. Kiedy się schodzi z takiej góry, jest się potwornie zmęczonym. Organizm jest niedotleniony i odwodniony. Przechodziłam wtedy chwilę słabości. Nie czułam paniki ani strachu. W takim momencie człowiek jest pogodzony z sytuacją, zachowuje błogi spokój. Chce się usiąść i odpocząć, jednak jak się już usiądzie, to się nie wstanie, zwłaszcza, gdy nie ma się koło siebie drugiej osoby. Uratowały mnie wtedy mobilizujące słowa mojego partnera - opowiada Prask. - Taka chwila w tych okolicznościach zamienia się w wieczność, to proste i bezwzględne prawo gór wysokich - dodaje.

Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka zostali uznani za zaginionych w czasie zejścia po zdobyciu góry Broad Peak. W czwartek szef polskiej ekipy przyznał, że nie ma już szans na odnalezienie alpinistów.

Autor: FC/par / Źródło: TVN 24 Poznań

Czytaj także: