Zabójstwo w komisie. Oskarżony znów skazany przez neosędziego

Podczas procesu Wojciech W. nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów
Zabójstwo w komisie. Pełnomocnik rodziny ofiary o wyroku (9.02.2026)
Źródło: TVN24
Wojciech W. ponownie skazany za zabójstwo właściciela komisu w Poznaniu. Do tej zbrodni doszło niemal 26 lat temu. Rodzina ofiary obawia się, że to nie koniec sądowej batalii, bo znów w składzie orzekającym znalazł się neosędzia.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Poznaniu ogłosił wyrok w ponownym procesie Wojciecha W. - oskarżonego o zabójstwo w komisie w 2000 r.

Sąd nie miał wątpliwości - ponownie stwierdził, że W. jest winny i wymierzył karę 15 lat pozbawienia wolności. Na poczet kary zalicza się również okres zatrzymania i aresztowania.

- O winie świadczą nie tylko ślady linii papilarnych, ale również zeznania świadka, który twierdził, że po zdarzeniu oskarżony miał przyjść do niej pochlapany krwią. Prawdopodobnie musiał przenosić ciało. Nie udało się zabezpieczyć odzieży. Oskarżony miał odzież spalić, ale nie przyznał się do tego - powiedział w uzasadnieniu sędzia Robert Grześ.

Zakończył się ponowny proces w sprawie zabójstwa w komisie
Zakończył się ponowny proces w sprawie zabójstwa w komisie
Źródło: Mateusz Majchrzycki/TVN24

Tuż po ogłoszeniu wyroku, pełnomocnik rodziny ofiary poinformował, że będą rozważać złożenie apelacji. - Tutaj są dwa aspekty. Pierwszy to wina i ona drugi raz została stwierdzona, więc wydaje się bezsporna. Natomiast sama kwestia kary jest zbyt niska. My wnosiliśmy o dożywocie - mówił adwokat Krzysztof Spelak.

Dodał, że dla rodziny zmarłego fakt, że oskarżony przez 25 lat nie wchodził w konflikt z prawem - nie jest żadną okolicznością łagodzącą. - Ten pan przez 25 lat ani razu nie poczuł się do winy za to, co zrobił - powiedział Spelak.

Z wymiarem kary nie zgadza się również prokuratura. - Ten wyrok jest takiej samej treści, jeżeli chodzi o karę, jak ten wcześniejszy. Poprzednim razem poszedł wniosek o uzasadnienie, a potem apelacja, więc teraz będzie podobna sytuacja - powiedziała dziennikarzom Aneta Chamczyńska-Penkala z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Klatka kluczowa-217470
Zabójstwo w komisie. Prokuratura o złożeniu apelacji
Źródło: TVN24

Pełnomocnik odniósł się również do kwestii składu sędziowskiego, w którym ponownie pojawił się neosędzia - tym razem sędzia Robert Grześ. Co oznacza, że obrona oskarżonego znów będzie mogła złożyć apelację, powołując się na bezwględną przesłankę odwoławczą.

- Tutaj, mówiąc trochę trywialnie, panią nie obchodzi kto rządzi, kto jest ministrem sprawiedliwości, kto nominuje sędziów. Pani chce mieć prawo do tego, żeby wiedzieć, kto zabił jej syna, kto za to odpowiada i chce, żeby była wymierzona kara. Niestety pani, bez swojej winy czy naszej, została wciągnięta w ten "wir". Nie mamy wpływu na decyzje polityczne i wybory sędziów - dodał.

Przekonywał, że to nie on zabił

Podczas rozprawy 27 stycznia sąd przesłuchał ostatniego świadka, a oskarżony złożył wyjaśnienia, w których po raz kolejny przekonywał sąd, że nie dokonał zabójstwa, a prokuratura nie ma żadnych dowodów na poparcie aktu oskarżenia.

W wygłoszonych mowach końcowych prokuratura wnosiła o uznanie oskarżonego winnym zarzucanego mu czynu, wymierzenie kary dożywotniego pozbawienia wolności oraz zasądzenia nawiązki na rzecz oskarżycielki posiłkowej - matki pokrzywdzonego Sławomira S. - w wysokości 100 tys. zł. Te wnioski poparł pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej i ona sama. Obrona wnosiła z kolei o uniewinnienie Wojciecha W.

Po latach przeanalizowali ślady i zastosowali nowe metody

Do zbrodni, o którą oskarżono Wojciecha W., doszło w nocy 31 sierpnia 2000 r. przy ul. 28 Czerwca 1956 r. w Poznaniu. Sprawy zabójstwa 25-letniego właściciela komisu samochodowego początkowo nie udało się rozwiązać. Po latach wrócili do niej poznańscy eksperci z Archiwum X wraz z prokuratorami z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Śledczy informowali, że zatrzymanie w 2023 r. Wojciecha W. było możliwe dzięki ponownej analizie śladów, ujawnieniu nowych dowodów i wykorzystaniu nowoczesnych technik kryminalistycznych. Według ustaleń śledztwa, 30-letni wówczas Wojciech W. wszedł na teren komisu pokrzywdzonego. Ukrył się tam i czekał na jego przyjazd. Gdy ofiara przybyła do biura, poszedł za nią, a gdy spała, zadał jej kilka ciosów siekierą w głowę. Śledczy ustalili, że Wojciech W., zacierając ślady zbrodni, miał podpalić gazety i uciec. Dym wydobywający się z pomieszczeń biurowych komisu zaalarmował mieszkańca pobliskiej kamienicy. Wezwani na pomoc strażacy ugasili ogień i znaleźli nieprzytomnego pokrzywdzonego. Ciężko ranny trafił do szpitala, gdzie zmarł kilka dni później, nie odzyskawszy przytomności. Śledczy ustalili, że przyczyną zgonu 25-latka były rozległe obrażenia czaszkowo–mózgowe.

Podczas procesu Wojciech W. nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów
Podczas procesu Wojciech W. nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów
Źródło: PAP

"Znowu będzie powtórka z tego samego"

Pierwszy proces Wojciecha W. przed Sądem Okręgowym w Poznaniu ruszył w czerwcu 2024 r. Mężczyzna nie przyznał się w sądzie do dokonania zbrodni. Wojciech W. znał ofiarę. Na kilka miesięcy przed zabójstwem mieszkał w jego domu i pomagał mu w różnych pracach. W toku procesu świadkowie wskazywali m.in. na konflikt między mężczyznami, a także na romans oskarżonego z partnerką zamordowanego Sławomira S. (kobieta została później żoną Wojciecha W.). W grudniu 2024 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał winę oskarżonego i skazał go na 15 lat pozbawienia wolności. Sąd zasądził także na rzecz matki zabitego mężczyzny - oskarżycielki posiłkowej - 100 tys. zł nawiązki.

Wyrok ten został jednak uchylony w marcu 2025 roku przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez poznański sąd okręgowy. Powodem uchylenia wyroku była tzw. bezwzględna przesłanka odwoławcza, czyli udział w składzie sądu tzw. neosędziego - sędziego Daniela Jurkiewicza. Ponowny proces Wojciecha W. przed Sądem Okręgowym w Poznaniu ruszył we wrześniu 2025 roku. Przewodniczącym składu sędziowskiego został sędzia Robert Grześ - również neosędzia. Już wtedy rodzina ofiary alarmowała obawiała się, że przez skład sędziowski po raz kolejny będzie musiała przechodzić tę samą sądową batalię.

Rodzina zabitego Sławomira S. teraz też obawia się, że i ten wyrok z 9 lutego - zostanie uchylony. Wyroki sędziego Roberta Grzesia już wcześniej, kilkakrotnie, uchylał Sąd Apelacyjny w Poznaniu wskazując właśnie na tzw. bezwzględną przesłankę odwoławczą, czyli udział w składzie sądu tzw. neosędziego.

OGLĄDAJ: Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską
Cezary Tomczyk

Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską

Cezary Tomczyk
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała: Aleksandra Arendt-Czekała /tok

Czytaj także: