Minister Żurek skomentował sprawę małżonków z Giżycka. "Gdyby prezydent podpisał..."

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek
Waldemar Żurek przedstawił projekt ustawy o praworządności
Źródło: TVN24
Gdyby ustawa praworządnościowa weszła w życie, nie byłoby sprawy byłych małżonków, których rozwód zakwestionował sąd w Giżycku, bo wyrok wydał neosędzia - ocenił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Jak dodał, będzie przekonywał prezydenta do podpisania tej ustawy oraz noweli ustawy o KRS, którymi w środę zajmie się Sejm.

Według portalu Prawo.pl, w styczniu Sąd Rejonowy w Giżycku uznał, że nie ma możliwości dokonania podziału majątku wspólnego byłych już małżonków, bo wyrok w ich sprawie rozwodowej nie istnieje - wydał go sędzia, który został powołany przy udziale wadliwie ukształtowanej KRS.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się do tej sprawy we wtorek podczas konferencji prasowej. Jak zastrzegł, jest to rozstrzygnięcie sądu I instancji. Podkreślił, że jest "ostrożny w komentowaniu tego typu nieprawomocnych orzeczeń".

Żurek: nie będziemy nikogo wyrzucać na bruk z sądów

Zwrócił jednak uwagę na projekt ustawy praworządnościowej oraz projekt dotyczący Krajowej Rady Sądownictwa, którymi Sejm zajmie się w środę. - Gdyby ustawa została przyjęta, prezydent by ją podpisał, takiego rozstrzygnięcia, że sąd powiedział, że nie ma rozwodu, takiej sytuacji by nie było, bo byśmy uznali, że wszystkie orzeczenia jednak zachowujemy w mocy dla tak zwanego bezpieczeństwa obrotu - podkreślił minister.

Jak dodał, będzie przekonywał prezydenta do podpisania obu ustaw, ponieważ stanowią one "rozwiązanie, które zmierza do konsensusu". - Nie będziemy nikogo wyrzucać na bruk z sądów - zaznaczył minister. - Co więcej, te ustawy przesądzają, że wszystkie rozstrzygnięcia sędziów w sądach powszechnych pozostają w mocy. (...) Konwalidujemy wszystkie nieprawidłowości, które zrobili nasi poprzednicy - mówił szef MS.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek
Źródło: Tomasz Gzell/PAP/EPA

Podkreślił, że nie straci nadziei na podpis prezydenta do "momentu, kiedy nie usłyszy słowa: weto". - Słyszeliśmy o różnych głosach krytyki, ale nie zobaczyliśmy żadnego pomysłu, jak wyjść z tej sytuacji. Pytam prezydenta, jeżeli nie ta ustawa, to co? - mówił Żurek.

Pytany, do jakiej instytucji powinno się zwrócić "z pretensjami małżeństwo z Giżycka", Żurek odparł, że jeśli po zaskarżeniu wyroku para otrzyma takie samo, lecz prawomocne rozstrzygnięcie, to może skorzystać ze skargi na przewlekłość postępowania. (Obywatele - red.) mają skargę na przewlekłość postępowania, za którą nie ponoszą odpowiedzialności, tylko państwo - ocenił minister.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kolejne weta prezydenta

Dodał, że sprawa z Giżycka "może się też skończyć w Europejskim Trybunale Praw Człowieka". - Tam obywatel może skarżyć sprawy, które przewlekle się toczą, ale także sprawy rozsądzane przez nienależycie obsadzony sąd - wyjaśnił.

- Polska, czyli my wszyscy, wypłacamy za udział (tzw. neosędziów - red.) w Sądzie Najwyższym odszkodowania, które już sięgnęły kwoty ponad 5 mln zł. To są realne środki, które wypłacono polskim obywatelom, którzy podnieśli ten zarzut w europejskim trybunale - podkreślił.

Sejm pracuje nad ustawą praworządnościową

Pierwsze czytania projektów ustawy praworządnościowej oraz dotyczącej Krajowej Rady Sądownictwa zaplanowano na początek środowych obrad Sejmu. Niewykluczone, że drugie czytanie projektu noweli o KRS odbędzie się już w piątek. Oba zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekty rząd przyjął w drugiej połowie grudnia 2025 roku.

Żurek ocenił wówczas, że są to "dwie fundamentalne ustawy". W ocenie MS oba projekty "stanowią fundament legislacyjnego pakietu praworządnościowego, który ma przywrócić konstytucyjny ład w wymiarze sprawiedliwości". Projekty wpłynęły do Sejmu 29 grudnia 2025 roku.

Projekt ustawy praworządnościowej, czyli ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025, przewiduje pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS podjętych po 2018 roku, które zawierały wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego (z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów).

W drugim projekcie (propozycji nowelizacji dotyczącej KRS, a także Kodeksu wyborczego) najważniejszą zmianą jest to, że 15 sędziów - członków KRS - będzie wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach (organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą) przez wszystkich sędziów, a nie - jak dotychczas - przez Sejm.

Celem jest - jak argumentuje MS - odebranie politykom wpływu na Radę i oddanie go środowisku sędziowskiemu, co ma przywrócić jej niezależność. Jak zapowiada resort, dodatkowo poprzez utworzoną Radę Społeczną przy KRS ma być realizowana transparentna kontrola dla obywateli.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: