Te "płuca" powinny być zielone, a są czerwone

TVN24 | Poznań

Autor:
Filip Czekała/gp
Źródło:
TVN 24 Poznań
"Każde drzewo jest skarbem, powinniśmy o nie dbać"TVN 24 Poznań
wideo 2/6
TVN 24 Poznań"Każde drzewo jest skarbem, powinniśmy o nie dbać"

Poznańscy społecznicy na podstawie danych satelitarnych zbadali ilość zieleni w poszczególnych dzielnicach Poznania. - Najmniej jest jej w śródmieściu – mówi Michał Czepkiewicz, jeden z autorów badania.

Ranking najbardziej i najmniej zielonych dzielnic przygotowała grupa Heksagon złożona z poznańskich społeczników. Okazuje się, że najmniej zielonymi osiedlami są Stare Miasto i Jeżyce, a najbardziej zielonymi - Kiekrz, Antoninek i Umultowo.

Autorami badania są poznaniacy: Michał Czepkiewicz, Cezary Brudka, Paweł Głogowski i Michał Dehmel.

- Chcieliśmy zwrócić uwagę na problem zieleni i tego, jak ona jest ważna dla mieszkańców – mówi Michał Czepkiewicz z Heksagonu. Dlatego postanowili sprawdzić, jak wygląda sytuacja w ich mieście.

Fotosynteza widoczna z nieba

Badania zajęły im kilka tygodni. Pod lupę wzięli zdjęcia satelitarne z europejskiej satelity Sentinel-2. Uwzględnia ono każdą roślinność. - Wskaźnik nie wykorzystuje rejestrowanego przez sensor satelity światła w zakresie zieleni, a jedynie światło czerwone i podczerwone. W kanale podczerwieni widoczne są rośliny wykonujące fotosyntezę. Tym samym mapa nie odróżnia, czy jest to park, las. Pokazuje jedynie wyższe wartości tam, gdzie roślinności jest więcej, a mniejsze – tam, gdzie jest mniej zieleni – wyjaśnia Czepkiewicz.

Zieleń w zachodniej części miastaHeksagon

Taką mapę Poznania podzielili za pomocą siatki. Na niej zawarli dane o mieszkańcach. Te, na których mieszka choćby jedna osoba, badano dalej. Wokół domów wyrysowali okręgi o promieniu 200 metrów i sprawdzali, ile średnio znajduje się w nim zieleni.

– Nie braliśmy pod uwagę tego, ile tam osób mieszka, a to, czy teren jest w ogóle zamieszkały, czy nie – tłumaczy Czepkiewicz.

Wyniki ich nie zaskoczyły. Potwierdziły to, co społecznicy mówią od lat – w centrum miasta za mało jest zieleni.

Diagnoza: Czerwone płuca, białe plamy

Czerwone plamy na mapie wyglądające jak płuca zajmują cztery najstarsze dzielnice miasta: Stare Miasto, Jeżyce, Wildę i Łazarz.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

- Nie jest to zaskakujące. To uwarunkowania historyczne, kiedyś tak się budowało. Wyniki badań pokazują, że Poznań mocno potrzebuje zieleni. Brakuje drzew na ulicach, jest ich coraz mniej. Kiedyś były szpalery drzew wzdłuż ulicy Głogowskiej czy Dąbrowskiego. Parki owszem są, ale niewielkie i umieszczone często w takich miejscach, gdzie nie mieszkają ludzie – zauważa Czepkiewicz.

Tak wygląda zieleń w pobliżu domów w Poznaniu Heksagon

Czerwone "płuca" przedzielają białe plamy, widoczne zresztą także w innych częściach miasta. – To obszary niezamieszkane: głównie tereny przemysłowe i zielone, których nie braliśmy pod uwagę w badaniu – wyjaśnia Czepkiewicz.

Na drugim biegunie znajdują się osiedla peryferyjne: Kiekrz, Antoninek-Zieliniec-Kobylepole, Umultowo, Morasko-Radojewo i Fabianowo-Kotowo.

10 najbardziej zielonych osiedli PoznaniaHeksagon

Jak podkreślają autorzy badań, wyniki dla Poznania wskazują, że centralna część miasta wymaga najpilniejszych działań: ochrony istniejących drzew i sadzenia nowych, zazieleniania podwórek, tworzenia nowych parków i skwerów, szczególnie w bezpośrednim sąsiedztwie miejsc zamieszkania.

- Mamy już sygnały z Miejskiej Pracowni Urbanistycznej i rady miasta. Nasze badania wzbudziły zainteresowanie i mamy nadzieję, że wzbudzą dyskusję nad zielenią w mieście – liczy Czepkiewicz.

"Szpiegowskiej" mirabelki już nie ma

Niestety, tylko w ostatnim tygodniu do historii przeszło 25 drzew na ulicach Kościuszki i Libelta na Starym Mieście. Wycięto je na wniosek wojska.

W Suchym Lesie wycinają aleję lip. Aktywiści przykuli się do drzew.

- Wnioskodawca początkowo ubiegał się o zgodę na usunięcie 46 drzew. W uzasadnieniu wskazał na kolizję z planowaną budową ogrodzenia, którego postawienie jest wymagane zgodnie z opracowaną przez Sztab Generalny "Instrukcją o ochronie obiektów wojskowych" – tłumaczyła "Głosowi Wielkopolskiemu" Joanna Żabierek, rzeczniczka urzędu miasta.

Jak podaje gazeta, zgodnie z tym dokumentem w odległości 2 metrów od ogrodzenia nie mogą znajdować się drzewa.

- Drzewa nie przeszkadzały pruskiej armii, Ludowemu Wojsku Polskiemu a zawadzają strukturom NATO i są w kolizji z płotem, gdzie problemem staje się "szpiegowska" mirabelka – komentuje zgryźliwie Tomasz Dworek, radny osiedla Stare Miasto.

Autor:Filip Czekała/gp

Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: Heksagon