Podczas wycieczki zobaczyli w schronisku umierające psy. "Lekcja empatii przerodziła się w traumę"

Jeden z odebranych psów
Posadówek. Interwencja w schronisku dla zwierząt. Zabrano wszystkie psy
Źródło: WIOZ

Dziewięć martwych psów i jednego kota znaleziono podczas interwencji w schronisku dla zwierząt w Posadówku (woj. wielkopolskie). Doszło do niej po tym, jak o nieprawidłowościach poinformowała nauczycielka, która dzień wcześniej pojawiła się tam z wycieczką szkolną. Wszystkie zwierzęta zostały już stamtąd zabrane, a sprawą zajmuje się prokuratura.

Schronisko dla zwierząt w Posadówku w gminie Lwówek (woj. wielkopolskie) we wtorek odwiedziła szkolna wycieczka. To co zobaczyli zapamiętają na długo. "Lekcja empatii przerodziła się w ogromną traumę, dzieci płakały, nauczyciele nie mogli pojąć na co patrzą. Nauczycielka poinformowała nas o warunkach w tym piekle" - napisała Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane.

O sprawie powiadomiono policję, z którą kolejnego dnia fundacja zajmująca się zwierzętami oraz przedstawiciele fundacji Wielkopolski Inspektorat Ochrony Zwierząt weszły na teren schroniska.

Policja: zabezpieczono 10 martwych zwierząt

- Zostaliśmy powiadomieni o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. W środę policjanci przeprowadzili na miejscu czynności pod nadzorem prokuratora - mówi sierż. szt. Mariusz Majewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu.

To co zobaczyli w środku przerosło ich najgorsze wyobrażenia. "Bestialstwo ludzi w stosunku do zwierząt, przekroczyło to co do tej pory widzieliśmy" - napisał Wielkopolski Inspektorat Ochrony Zwierząt. I wymieniał: "Zwłoki zwierząt, psy skrajnie zagłodzone, upodlone, z sączącymi ranami, przymarznięte do bud".

Dwa konające psy, które widzieli dzień wcześniej uczniowie już nie żyły. "Jeden leżał martwy w kojcu, nawet go nie wyjęto, drugi był już w schroniskowej zamrażarce. W lodówce następnych 8 zwierząt, wszystkie skrajnie zagłodzone" - podała Fundacja Mondo Cane.

- Na miejscu zabezpieczono dziewięć martwych psów i jednego kota - informuje Mariusz Majewski z nowotomyskiej policji.

"Pierwsze zwłoki amstaff błękitny... - miał całe życie przed sobą.. odszedł w okropnych cierpieniach, pozostawiona w budzie, ale ktoś jej nasypał świeżej karmy do miski.. czyżby nie zauważyli, że już jej nie zje? Kolejne nieżyjące ciało psa w kolejnej budzie… Zamrażarka.. 8 zwierząt.. Każdy wynędzniały, chudy, żebra na wierzchu - OBRAZ NIEWYOBRAŻALNEGO CIERPIENIA PSA.. Takie widoki chce się zapomnieć!" - opisuje WIOZ.

W całym schronisku miał panować bałagan, wszędzie - także w budach i kojcach - miały leżeć odchody. "Sposób sprzątania w tym miejscu to ‘szlauch’ i spłukiwanie odchodów za kojec.. Podłoga mokra, psy mokre.. brudne szmaty w budach mokre. Tam nawet słomy nie było.. I te przemoczone, zziębnięte, trzęsące się psy" - podawał WIOZ.

Prokuratura bada sprawę

Martwe zwierzęta zostały zabezpieczone przez Prokuraturę Rejonową w Nowym Tomyślu do sekcji zwłok. Żywe psy zostały odebrane zarządcom schroniska. - 47 psów zostało zabezpieczonych przez fundację. Zabezpieczyliśmy też rzeczy mogące stanowić dowody przestępstwa przekazał Mariusz Majewski z nowotomyskiej policji.

"47 istnień uratowaliśmy….. Ile nie przeżyło tej katowni prowadzonej przez ludzkie bestie?" - pytają przedstawiciele fundacji Mondo Cane. Jak informuje, do schroniska w Posadówku trafiały zwierzęta z kilkunastu gmin. W 2021 roku śmiertelność w schronisku wynosiła 53 procent.

Schroniskiem zarządzało Stowarzyszenie Integracji Społeczności Lokalnych "Wielkopomoc". To grupa bezdomnych osób, które postanowiło zaopiekować się bezdomnymi zwierzętami. Schronisko mieściło się w budynku należącym do dawnego PGR.

Prokuratura Rejonowa w Nowym Tomyślu prowadzi postępowanie w sprawie. Jak dotąd nikt nie został zatrzymany. - Dopiero dzisiaj policja przekazała prokuraturze materiały w tej sprawie. Prokurator zapozna się z tą sprawą i jeśli tam jest uprawdopodobnione popełnienie przestępstwa to będzie prowadzone śledztwo w kierunku ustawy o ochronie zwierząt czyli artykułu 35 mówiącego o znęcaniu się nad zwierzętami - powiedział w czwartek TVN24 Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do trzech lat pozbawienia wolności. W przypadku stwierdzenia szczególnego okrucieństwa sprawcom groziłoby pięć lat więzienia.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: