Rogatki się podniosły, kierowcy ruszyli. Oni machali, bo zauważyli drugi pociąg

Kierowca nagrał moment zatrzymania pociągu na przejeździe kolejowym
Rogatki podniesione, a pociąg na przejeździe
Źródło: Jacek Wojciechowski

Pociąg przejechał, szlabany poszły w górę. Gdy auta ruszyły, jeden z kierowców zauważył na drugim torze zbliżający się drugi pociąg. Zaczął ostrzegać kierowców jadących z naprzeciwka, a maszynista - hamować. Skład Intercity zatrzymał się już na przejeździe kolejowym.

To, co wydarzyło się na przejeździe kolejowym w Wilkowicach koło Leszna (woj. wielkopolskie), nagrał jeden z podróżujących samochodem.

A było tak: Jacek Wojciechowski razem z kolegą jechali we wtorek ulicą Mórkowską w Wilkowicach pod Lesznem. Kilka minut po godzinie 14 pan Jacek zatrzymał samochód przed zamykającymi się rogatkami na przejeździe kolejowym.

- Został zamknięty tuż przede mną. Mój samochód stał jako pierwszy - opowiada w rozmowie z nami Wojciechowski.

"Maszynista chyba zorientował się, co się dzieje"

Gdy przejechał pociąg jadący w kierunku Leszna, rogatki uniosły się. Pan Jacek chciał już ruszać, gdy z przeciwnej strony zauważył nadjeżdżający drugi pociąg.

- Samochody zaczęły przejeżdżać, a my z kolegą machaliśmy im, żeby nie jechali - relacjonuje Wojciechowski.

Jak tłumaczy, kierowcy jadący od strony centrum mieli ograniczoną widoczność. - Droga biegnie tam pod kątem, a po drugiej stronie stoi budynek. Absolutnie nie widać nadjeżdżającego pociągu.

Mimo to dwa auta zdążyły przejechać przez przejazd. Trzeci samochód już się zatrzymał. - Maszynista, widząc te samochody, zorientował się chyba, co się dzieje i zaczął hamować. Nie miał dużej prędkości i zdołał zatrzymać się już na przejeździe. Dopiero wtedy opuściły się szlabany - opisuje pan Jacek.

Policja zabezpieczyła przejazd

Kierowcy powiadomili o zdarzeniu policję. - Otrzymaliśmy informacje, że rogatki na przejeździe są otwarte i przejeżdża nim pociąg. Na miejsce został wysłany patrol w celu zapewnienia bezpieczeństwa do czasu przyjazdu służb PKP - mówi Monika Żymełka z leszczyńskiej policji.

O komentarz do zdarzenia poprosiliśmy PKP. Jak mówi Mirosław Siemieniec, powołano juz zespół, który ma wyjaśnić zaistniałą sytuację. - Reakcja maszynisty była bardzo dobra. Obserwując sytuację na przejeździe podjął decyzję o zatrzymaniu pociągu. Wiemy też, że nastawnicza odpowiednio zachowała się zamykając urządzenia. Musimy dokładnie wyjaśnić dlaczego na jednym z przejazdów rogatki były zbyt szybko podnoszone - powiedział.

Autor: FC/i / Źródło: TVN 24 Poznań

Czytaj także: